Jego polityczny rywal Józef Piłsudski doczekał się w Warszawie aż dwóch pomników i to znacznie wcześniej. Już 14 sierpnia 1995 roku odsłonięto pomnik Marszałka na placu jego imienia, a trzy lata później pomnik Naczelnika Państwa odsłonięto 8 listopada 1998 roku.
Monument ku czci Dmowskiego odsłonięto także w okolicach święta niepodległości Polski, na skwerze u zbiegu alei Szucha i Placu na Rozdrożu.
Rejon Alei Ujazdowskich znać można obecnie za trasę pomnikową Ojców Niepodległości 1918 roku, bo w okolicznym Parku Ujazdowskim stanął już w 1978 roku pomnik Ignacego Paderewskiego, 22 września 1985 roku na Placu Trzech Krzyży odsłonięto pomnik Wincentego Witosa, 11 listopada 2018 roku na Placu na Rozdrożu stanął monument Ignacego Daszyńskiego, a naprzeciw pomnika Dmowskiego, 25 października 2019 roku, zainaugurowano pomnik Wojciecha Korfantego.
Budowę pomnika zainicjowali prof. Maciej Giertych, poseł Bogusław Kowalski (Ruch Ludowo-Narodowy), a także Jędrzej Dmowski (były członek LPR). Decyzję o zlokalizowaniu pomnika przy pl. Na Rozdrożu podjęli radni gminy Centrum w 1999 r. Pięć lat potem, po długich i ostrych dyskusjach oraz protestach lewicy, w 2004 roku Rada Warszawy przeznaczyła fundusze na budowę monumentu. Koszt jego wzniesienia wyniósł 535 tys. zł.
Monument był dziełem trójki artystów – Wojciecha Mendzelewskiego, Marii Marek-Prus i Piotra Prusa. Figura Dmowskiego trzyma w lewej ręce akt traktatu wersalskiego, a na cokole wyryto cytat: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie...”, który zaczerpnięto z „Myśli nowoczesnego Polaka”, wydanych w 1903 roku. Pomnik ustawiono niedaleko obecnego gmachu MSZ, co było wyrazem uznania dla służby publicznej Romana Dmowskiego jako ministra spraw zagranicznych II Rzeczypospolitej.
Pomnik ten był efektem wieloletniej akcji Stowarzyszenia Ogólnopolskiego Komitetu Budowy Pomnika Romana Dmowskiego. Gdy zapowiedziano jego odsłonięcie 10 listopada 2006 roku, z kręgów lewicy i obozu liberalnego odezwały się głosy protestu.
Swoją krytykę tej decyzji ogłosili m.in. jedyny żyjący z przywódców Powstania w getcie warszawskim Marek Edelman i profesor Maria Janion. W trakcie pikiety partii Zielonych przed odsłonięciem pomnika protestowano przeciw „wprowadzaniu do polskiego panteonu człowieka, którego program polityczny opierał się na nienawiści”, twierdząc, że nazwisko Dmowskiego nierozerwalnie wiąże się z ideologią rasizmu, szowinizmu, „egoizmu narodowego”, a nade wszystko antysemityzmu.
Pomnika bronił wtedy szef Biura Edukacji Publicznej IPN, profesor Jan Żaryn: „Dla dzisiejszych przeciwników stawiania pomnika Dmowskiemu jest on jedynie »antysemitą« i »nacjonalistą« – co oczywiście ma brzmieć hańbiąco. Tyle z niego zrozumieli, to ich problem. Tylko dlaczego mają uchodzić za wyrocznię! Mam nadzieję, że będziemy pamiętać o Romanie Dmowskim 11 listopada”.
10 listopada 2006 roku pomnik odsłonili Maciej i Roman Giertychowie. Działacze organizacji narodowych złożyli kwiaty pod nowo odsłoniętym pomnikiem.
Już po południu, w dniu odsłonięcia monumentu, lewicowcy zorganizowali pikietę, na której skandowano.
Po upływie dnia od odsłonięcia pomnika, w nocy z 11 na 12 listopada 2006 roku, nieznani sprawcy wysmarowali pomnik Dmowskiego różową farbą. Jak donosił portal gazeta.pl: „Tablica na pomniku i napis zostały zamalowane, z tyłu pomnika sprayem narysowano kształt swastyki, na płytach chodnikowych wokół postumentu odbito szablonami antysemickie cytaty”.
Od dłuższego czasu nie było jednak podobnych incydentów. Pomnik, jak się zdaje, wrósł w miejski krajobraz.
Niechęć do tradycji endeckiej nie znikła. Jej symbolem będzie rozwiązanie przez rząd Donalda Tuska w 2024 roku Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.
Piotr Semka
