Za uchwaleniem ustawy opowiedziało się 230 posłów, 198 zagłosowało przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Choć projekt był owocem zawartego w koalicji rządzącej kompromisu, przeciw zagłosowali również parlamentarzyści PSL: Marek Biernacki, Andrzej Grzyb, Urszula Nowogórska i Jacek Tomczak. Zgodnie z założeniami ustawy, zawarta u notariusza umowa umożliwiałaby m.in. regulacje kwestii majątkowych, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego czy uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania. W ten sposób takie „związki” stałyby się „quasimałżeństwami”. Ustawa jednak nie wejdzie w życie, ponieważ weto zapowiedział prezydenta Karol Nawrocki.
- „Jestem strażnikiem konstytucji. W konstytucji jest wprost napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny”
- przypomniał.
Zapewnił, że jest otwarty na ustawę, „która nie będzie ideologiczna, nie będzie stanowiła furtki dla alternatywy małżeństwa i podważania polskiej konstytucji”.
- „Jeśli znajdziemy rozwiązania, które pomogą osobom w statusie osoby najbliższej na funkcjonowanie formalne, administracyjne, a nie będą niosły ideologicznej presji, czy próby podważania wyjątkowego statusu małżeństwa, to taką ustawę podpiszę. Mam nadzieję, że taką uda się wypracować”
- oświadczył.
