Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował kilka dni temu o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek sił zbrojnych imienia „Bohaterów UPA”. Z całą pewnością osoba gloryfikując banderowców nie powinna móc szczycić się Orderem Orła Białego. Dlatego prezydent Karol Nawrocki, w reakcji na ten antypolski gest Zełenskiego, zapowiedział podjęcie kroków w celu odebrania mu odznaczenia.
Wypowiedzi dla Polsat News udzielił w tej sprawie mer Lwowa.
- „Każde państwo ma swoich bohaterów”
- powiedział Sadowy, utrzymując najwyraźniej, że banderowcy odpowiedzialni za ludobójstwo dokonane na Polakach są dla Ukrainy „bohaterami”.
Następnie zaczął drwić z polskiego prezydenta.
- „Ciężko mi sobie wyobrazić, jak prezydent Nawrocki przyjedzie do Urainy, do Kijowa i będzie zabierać tę nagrodę ukraińskim wojskowym”
- mówił.
Dziennikarka zwróciła uwagę, że nie chodzi o fizyczne odebranie orderu. Wówczas Sadowy zmienił temat, sięgając po „argumentum ad Putinum”.
- „Jestem przekonany, że ta debata, która teraz się zaczyna będzie bardzo korzystna dla Rosji i Rosja będzie to wykorzystywać”
- stwierdził.
Nie da się ukryć - gloryfikowanie nacjonalistycznych zbrodniarzy przez najwyższe władze Ukrainy to idealna pożywka dla rosyjskiej propagandy.
