Nawrocki podkreślił, że „gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji”. Jego zdaniem decyzja Kijowa uderza w proces budowania wzajemnego zaufania między Polakami i Ukraińcami oraz ignoruje wrażliwość historyczną milionów Polaków pamiętających o ofiarach zbrodni wołyńskiej.

W centrum uwagi znalazła się jednak również reakcja premiera Donalda Tuska. Szef rządu napisał na X: „Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość. Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno!”.

Wpis premiera wywołał liczne komentarze, ponieważ część opinii publicznej oczekiwała jednoznacznego potępienia decyzji władz Ukrainy. Media zwracają uwagę, że zamiast skoncentrować się wyłącznie na działaniach Kijowa, premier skierował swoje słowa również pod adresem polskiego prezydenta. Może to sprawiać wrażenie stawiania znaku równości między stroną domagającą się poszanowania pamięci historycznej a stroną podejmującą kontrowersyjne decyzje dotyczące UPA.

Spór dotyczy szczególnie wrażliwej kwestii historycznej. Ukraińska Powstańcza Armia jest przez znaczną część społeczeństwa ukraińskiego postrzegana jako formacja walcząca o niepodległość kraju. W Polsce pozostaje natomiast symbolem ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Stanowisko w tej sprawie od lat prezentuje m.in. Instytut Pamięci Narodowej.