„Prezydent Ukrainy, wyróżniając bandytów z UPA, ubliżył mi i wszystkim pomordowanym naszym rodakom” – napisał Wałęsa na Facebooku. W kolejnym wpisie poinformował: „Publicznie zdjąłem flagę ukraińską z piersi”. Były prezydent dodał również jednoznacznie: „Prezydentowi Zełenskiemu odmawiam wsparcia!”.
Jednocześnie Wałęsa podkreślił, że jego stanowisko nie oznacza odwrócenia się od Ukrainy walczącej z rosyjską agresją. „Narodowi ukraińskiemu nadal będę pomagał w walce z sowietami” – zaznaczył.
Kontrowersje wywołał dekret podpisany przez Wołodymyra Zełenskiego, na mocy którego Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” otrzymało imię „Bohaterów UPA”. Ukraiński przywódca argumentował, że decyzja ma służyć „przywróceniu historycznych tradycji narodowego wojska” oraz uhonorowaniu żołnierzy zaangażowanych w obronę niepodległości kraju.
Krytyczne głosy płyną jednak nie tylko ze strony byłego prezydenta. Poseł PiS Paweł Jabłoński stwierdził w programie „Gość Wydarzeń”, że Polska powinna stanowczo zareagować. „UPA było organizacją zbrodniczą odpowiedzialną za ludobójstwo” – przypomniał polityk. Jego zdaniem ambasador Ukrainy powinien zostać pilnie wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a Warszawa powinna przekazać oficjalny protest.
