Sprawę ostro skomentował Cezary Gmyz. „Izraelczycy bombardują jedną z lepiej zachowanych twierdz krzyżowców na terenie dawniejszego Królestwa Jerozolimy — zamek Beaufort” — napisał dziennikarz na serwisie X. Dodał też osobisty komentarz: „Byłem tam kilka miesięcy temu. To tak jakby w Polsce zbombardować zamek w Malborku. Barbarzyństwo”.

Porównanie do Malborka nie jest przypadkowe. Beaufort to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zabytków średniowiecznej architektury obronnej w regionie. Twierdza, związana z epoką krucjat i dawnym Królestwem Jerozolimskim, przez dekady była również miejscem walk w konfliktach izraelsko-libańskich. Reuters przypomina, że rejon zamku znalazł się wśród obszarów objętych izraelskimi uderzeniami, a „The Times” informuje, że UNESCO analizuje zdjęcia satelitarne, by ocenić możliwe zniszczenia tego miejsca.

Według izraelskich mediów armia Izraela zintensyfikowała ogień w południowym Libanie, tłumacząc działania walką z Hezbollahem. Ynet podał, że dym po uderzeniach był widoczny również w rejonie zamku Beaufort.

Ataki na obszary o znaczeniu historycznym budzą jednak szczególne emocje, bo wojna niszczy nie tylko infrastrukturę i życie cywilów, lecz także dziedzictwo, którego nie da się odbudować w prosty sposób. W tym właśnie sensie słowa Gmyza — „To tak jakby w Polsce zbombardować zamek w Malborku” — pokazują skalę oburzenia: nie chodzi wyłącznie o kolejny epizod wojenny, lecz o uderzenie w pamięć, historię i materialne świadectwo cywilizacji.