Nawrocki podkreślił, że przed mianowaniem dokładnie przeanalizował życiorysy wszystkich kandydatów na to stanowisko. Zaznaczył, że decyzję podjął osobiście i uważa ją za najlepszą możliwą z punktu widzenia interesów Polski. Kapiński funkcję I prezesa SN objął w środę, kilka dni po tym, jak prezydent oficjalnie ogłosił jego powołanie.
Nominacja wywołała jednak falę krytyki ze środowisk bliskich samemu prezydentowi. Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, prof. Sławomir Cenckiewicz, otwarcie skrytykowali ten wybór. Obaj wskazywali, że Kapiński zasiadał w składzie sędziowskim, który w 2000 roku uznał za prawdziwe oświadczenie lustracyjne Lecha Wałęsy o niekolaborowaniu ze służbami specjalnymi PRL. Cenckiewicz napisał wprost na platformie X, że Nawrocki popełnił „straszny błąd".
Prezydent odciął się od tych komentarzy, stwierdzając, że jego rolą jest podejmowanie decyzji korzystnych dla kraju, a nie reagowanie na „komentarze czy kwestie publicystyczne". Podkreślił jednoznacznie:
„Myślę, że to była dobra decyzja dla Polski i cieszę się, że pan Kapiński został prezesem SN”
