W czasie wczorajszego posiedzenia Rada Ministrów zajęła się projektem ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artysty. Zakłada on włączenie artystów do systemu zabezpieczenia społecznego i dopłaty do składek ZUS dla twórców o niskich dochodach. Szef rządu stwierdził w czasie posiedzenia, że „ci najwięksi, najsławniejsi artyści przez całe stulecia, pamiętacie, znacie te historie, bardzo często długie lata cierpieli po prostu biedę”.
- „Nie zawsze się orientowano, że są utalentowani. I mówiąc tak zupełnie serio, miało to swoje bardzo przykre konsekwencje, np. do dzisiaj niektóre z tych młodych artystek nie mogą korzystać choćby z urlopu macierzyńskiego”
- powiedział Donald Tusk.
O przyjęciu projektu w mediach społecznościowych poinformował minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek.
- „Zmiana dotyczy artystów zawodowych o niskich, nieregularnych dochodach, którzy często wypadają z systemu ubezpieczeń. Dla tych osób możliwe będą dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, uzupełniane do poziomu składek należnych od minimalnego wynagrodzenia”
- wyjaśnił.
Na jego wpis zareagował red. Krzysztof Stanowski.
- „Zmiana dotyczy artystów zawodowych o niskich, nieregularnych dochodach, którzy często wypadają z systemu ubezpieczeń. Dla tych osób możliwe będą dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, uzupełniane do poziomu składek należnych od minimalnego wynagrodzenia”
- pytał dziennikarz.
Nie doczekał się jednak odpowiedzi, dlatego w kolejnym wpisie zwrócił się do minister kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej.
- „Dzień dobry pani minister Cienkowska i MKiDN. Czy dowiemy się kto w 2025 roku zmienił założenia ustawy o artystach zaprezentowane w 2024 roku i dopisał słowo jedno słowo (dwunastokrotność), zmieniając cały sens i ideę?”
- próbuje dowiedzieć się twórca kanału Zero.
Gdzie leży problem?
- „Wcześniej mieliśmy dopłacić do składek artystów żyjących w nędzy, żeby mieli takie emerytury, jakby zarabiali pensję minimalną. Teraz wszyscy ludzie, którzy zarabiają pensję minimalną, mają dopłacać tym artystom, którzy zarabiają powyżej pensji minimalnej. Autor tego jednego słowa powinien chyba być zaprezentowany publicznie. To takie nowe lub czasopisma”
- wyjaśnił Stanowski.
Dzień dobry pani @MartaCienkowska i @kultura_gov_pl.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) May 27, 2026
Czy dowiemy się kto w 2025 roku zmienił założenia ustawy o artystach zaprezentowane w 2024 roku i dopisał słowo jedno słowo ("dwunastokrotność"), zmieniając cały sens i ideę?
Wcześniej mieliśmy dopłacić do składek artystów…
W ten sposób nawiązał tzw. afery Rywina. W 2002 roku z rządowego projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji usunięto zapis „lub czasopisma”. Celem wykreślenia tych dwóch słów miało być utrzymanie zakazu udzielania koncesji wydawców dzienników, ale już nie tygodników i innych czasopism. W ten sposób umożliwiono by staranie się o koncesję konkurentom „Agory”, czyli wydawcy „Gazety Wyborczej”. Po tym manewrze Lew Rywin miał pójść do „Agory” i zaproponować zmianę tekstu projektu w zamian za 17,5 mln dolarów łapówki. Później rządzący zniknięcie sformułowania tłumaczyli „usterką techniczną”, a sam projekt ostatecznie nigdy nie wszedł w życie.
Słowo „dwunastokrotność” nie jest jednak jedynym problemem z ustawą, nad którą pracują właśnie rządzący. Stanowski zwraca też uwagę na fakt, że projekt ten wiąże się z nowymi stanowiskami dla wielu osób.
- „A tak w ogóle wiecie, że nad dopłatami dla artystów ma czuwać 15-osobowa Rada Programowa powoływana na 4-letnią kadencję (hahahaha) oraz 145-osobowa Komisja Opiniująca? JESZCZE WIĘCEJ STOŁKÓW”
- zauważył dziennikarz.
- „Za udział w posiedzeniu Rady Programowej: do 2300 złotych na osobę. Hahahahahahahahahaha”
- dodał.
Za udział w posiedzeniu Rady Programowej: do 2300 złotych na osobę.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) May 27, 2026
Hahahahahahahahahaha.
Tymczasem zbliżają się wybory parlamentarne, a Koalicja Obywatelska przy okazji kolejnych kampanii cieszy się poparciem „środowisk artystycznych”. Stąd pojawiają się pytania, czy przypadkiem przygotowywana właśnie ustawa nie ma na celu mobilizacji tych środowisk.
