Mieszkańcy Krakowa, zawiedzeni kolejnymi poczynaniami swojego włodarza, wzięli sprawy w swoje ręce i na drodze referendum go odwołali. Czy można znaleźć wyraźniejszy dowód na skuteczność demokratycznych instytucji, z których referendum jest jedną z najdonioślejszych? Sprawę zupełnie inaczej widzi jednak prof. Magdalena Środa.
- „Demokracja przegrywa (myślę między innymi o źle wróżącym przyszłym wyborom odwołaniu Miszalskiego) bo albo nie ma odpowiednich narzędzi albo ciągle przestrzega pewnych standardów moralnych, poza tym jej hamulcowym jest prawo”
- napisała filozofka na Facebooku.
Czy więc słynna wykładowczyni etyki postuluje odrzucenie standardów moralnych i prawa? Na to pytanie nie odpowiedziała, zamiast tego kreśląc swoją wizję rzeczywistości.
- „Gdyby zamiast Żurka był Ziobro, to taki Romanowski i inni dawno by już siedzieli w więzieniu. Dla magistra Ziobry łamanie "imposyblilizmu prawnego" - jak mawiał prezes nienawidzący demokracji - było na porządku dziennym. Żurek to sprawny ale praworządny minister więc wszystko idzie mu wolniej i mniej spektakularnie. Kaczyński czy raczej jego prywatny mózg Bielan (mózg za pieniądze oczywiście) dawno temu wymyślił zbitkę Tusk-Niemiec i bezczelna propaganda PiS w kółko od lat to powtarza. Gdyby Tusk był równie hucpowatym autokratą jak prezes od dawna rozpuszczałby plotkę, np. że "prezes jest gej" tak często i tak skutecznie aż "zwykły człowiek" by w to uwierzył”
- przekonuje.
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do obecnej ekipy, rząd PiS nie stosował prawa „jak je rządzący rozumieją” ani nie rozkręcał propagandy nienawiści i pogardy, czego nie można powiedzieć o Donaldzie Tusku.
