Komentatorzy i analitycy polityczni zwracają uwagę, że sukces referendum w Krakowie może zachęcić mieszkańców innych dużych miast do podobnych działań. Szczególne emocje budzą wyliczenia dotyczące progów frekwencyjnych potrzebnych do odwołania włodarzy.
Przypomnijmy: w niedzielnym referendum mieszkańcy Krakowa odwołali z urzędu Aleksandra Miszalskiego. Za jego odwołaniem zagłosowało ponad 171 tysięcy osób — wyraźnie więcej niż liczba głosów, którą uzyskał w wyborach samorządowych.
Sprawę skomentował prezes Ogólnopolska Grupa Badawcza Łukasz Pawłowski.
„Nie chciałbym podnosić ciśnienia prezydentowi Wrocławia, ale tam próg referendalny to tylko 22 proc.” — napisał na serwisie X.
Pawłowski dodał również:
„Wyborcy PiS, Konfederacji i Brauna na luziku by dowieźli taką frekwencję. Los prezydenta w sumie ‘wisi’ na konieczności zebrania podpisów, wynik takiego referendum jest niemal pewny”.
Szczególne znaczenie mają także wcześniejsze próby organizacji referendum we Wrocławiu. W 2025 roku stowarzyszenie SOS Wrocław podejmowało działania zmierzające do odwołania Jacka Sutryka, jednak nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów.
Teraz — po wydarzeniach w Krakowie — temat wrócił z nową siłą.
W sieci pojawiają się kolejne wyliczenia dotyczące możliwego referendum. Publicysta Adam Czarnecki wskazywał:
„Do odwołania Sutryka wystarczy 129 tysięcy głosów. Do zorganizowania referendum tylko 50 tysięcy podpisów”.
Prezydent Wrocławia pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego samorządu ostatnich miesięcy. W przestrzeni publicznej regularnie powraca temat tzw. afery Collegium Humanum, w której pojawiają się zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy uzyskiwaniu dyplomów MBA. Prokuratura postawiła Jackowi Sutrykowi zarzuty dotyczące korupcji i oszustw, a sam prezydent konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Do tego dochodzi jeszcze zniemczanie przestrzeni publicznej.
Komentatorzy zauważają, że referendum w Krakowie mogło przełamać psychologiczną barierę i pokazać mieszkańcom innych miast, że odwołanie prezydenta dużego ośrodka nie jest już polityczną abstrakcją.
Co ciekawe, dyskusja nie dotyczy już wyłącznie Wrocławia. Pojawiają się także zapowiedzi możliwych działań referendalnych w Rzeszowie wobec prezydenta Konrada Fijołka oraz Gdańska i Aleksandry Dulkiewicz.
W internecie coraz większą popularność zdobywają również narzędzia pozwalające wyliczyć progi referendalne w poszczególnych miastach. Jednym z nich jest serwis POLICZREFERENDUM.PL, dzięki któremu mieszkańcy mogą sprawdzić, ile podpisów i głosów potrzeba do przeprowadzenia referendum odwoławczego.
