Informacje takie podały m.in. izraelskie i amerykańskie media analizujące kulisy rozmów prowadzonych po zawieszeniu broni pomiędzy USA, Izraelem i Iranem.
Wojna rozpoczęła się 28 lutego po amerykańsko-izraelskich uderzeniach na cele związane z irańskim programem wojskowym i nuklearnym. 7 kwietnia Donald Trump ogłosił zawieszenie broni, które miało otworzyć drogę do negocjacji politycznych.
Od tamtej pory trwają rozmowy dotyczące możliwego porozumienia z Teheranem oraz przywrócenia normalnego ruchu w strategicznej Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowego eksportu ropy naftowej.
Według przecieków cytowanych przez media izraelskie Netanjahu ma być coraz bardziej zaniepokojony gotowością Trumpa do prowadzenia bezpośrednich rozmów z Iranem i możliwością zawarcia kompromisu, który Izrael uznałby za zbyt daleko idący.
Sam Donald Trump studzi jednak oczekiwania dotyczące szybkiego porozumienia. „Nie ma potrzeby się spieszyć” — miał powiedzieć 24 maja swoim współpracownikom, komentując negocjacje z Iranem.
Źródła bliskie izraelskiemu rządowi podkreślają natomiast, że Netanjahu obawia się scenariusza, w którym Waszyngton zdecyduje się na częściowe odprężenie relacji z Teheranem bez pełnego uwzględnienia izraelskich postulatów bezpieczeństwa.
Eksperci przypominają, że mimo bardzo bliskich relacji Trumpa z Izraelem podczas jego wcześniejszej prezydentury, obecna sytuacja geopolityczna jest znacznie bardziej skomplikowana. Konflikt wokół Iranu wpływa dziś nie tylko na bezpieczeństwo Bliskiego Wschodu, ale również na światowe ceny energii, transport morski i relacje USA z państwami Zatoki Perskiej.
Według analityków Trump próbuje obecnie balansować pomiędzy demonstracją siły wobec Iranu a uniknięciem długotrwałej wojny, która mogłaby destabilizować światową gospodarkę i osłabić jego pozycję polityczną.
W Izraelu coraz częściej pojawiają się głosy, że Jerozolima nie może już automatycznie zakładać pełnej zgodności strategicznej z Waszyngtonem. Część komentatorów ocenia, że obecny kryzys pokazuje bardziej pragmatyczne podejście Trumpa do polityki międzynarodowej, w której interesy USA nie zawsze będą pokrywać się z oczekiwaniami izraelskiego rządu.
Tymczasem Iran utrzymuje, że nie zrezygnuje z rozwoju własnych technologii wojskowych i nuklearnych, a negocjacje będą możliwe jedynie przy respektowaniu „irańskiej suwerenności”.
Sytuacja pozostaje bardzo napięta, a eksperci ostrzegają, że nawet niewielki incydent militarny w regionie może ponownie doprowadzić do gwałtownej eskalacji konfliktu.
