Sprawa dotyczy publikacji z początku 2022 roku związanych z konfliktem wokół Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, gdzie Karolina Dobrowolska — wówczas jeszcze pod nazwiskiem Pawłowska — pracowała przez kilka lat.
We wpisie opublikowanym na serwisie X prawniczka podkreśliła, że skutki medialnej kampanii dotknęły nie tylko ją samą, ale także jej bliskich.
„To wtedy na mnie i moich bliskich (…) spadła bezprecedensowa fala nienawiści i zwykłego, ordynarnego chamstwa, oparta na kłamstwach i manipulacjach” — napisała Dobrowolska.
Jak zaznaczyła, sąd uznał jej roszczenia za „w pełni uzasadnione”, a sam wyrok traktuje jako ważny sukces osobisty i zawodowy.
Prawniczka zwróciła również uwagę na ustne motywy wyroku. „Nieprawdziwe, kłamliwe wypowiedzi co do faktów (…) nie mogą korzystać z ochrony wolności słowa i z wolnością słowa nie mają nic wspólnego” — podkreśliła.
Według Dobrowolskiej sprawa ma szerszy wymiar społeczny i dotyczy granic odpowiedzialności mediów oraz ochrony prywatności osób publicznych i związanych z życiem publicznym.
„Ochrona dóbr osobistych, poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego przysługują każdemu — niezależnie od poglądów politycznych” — zaznaczyła.
Do sprawy odniósł się również Tymoteusz Zych, którego nazwisko także pojawiało się w publikacjach medialnych związanych z konfliktem wokół Ordo Iuris.
„Moje postępowanie przeciwko wydawcy portalu Pudelek o naruszenie dóbr osobistych jest w toku i liczymy na podobny, sprawiedliwy wyrok” — powiedział w rozmowie z DoRzeczy.pl.
Zych podkreślił, że prowadzone są również inne postępowania dotyczące hejtu i publikacji internetowych. „Kłamstwo i manipulacja są po prostu rozbijaniem wspólnoty społecznej, na które nie może być zgody” — ocenił.
Mecenas zwrócił uwagę również na zjawisko anonimowego hejtu internetowego. „Gdy ich tożsamość zostaje ujawniona, z wielkiej odwagi nie zostaje zupełnie nic — pojawia się szok, panika, a zdarza się zwykły płacz” — mówił.
Eksperci prawa medialnego przypominają, że polskie sądy coraz częściej orzekają wysokie kwoty zadośćuczynień w sprawach dotyczących naruszenia dóbr osobistych w internecie. W ostatnich latach rosła również liczba procesów dotyczących fake newsów, pomówień oraz publikacji naruszających prywatność.
Sprawa Karoliny Dobrowolskiej może stać się jednym z głośniejszych przykładów sporów dotyczących granic wolności mediów, odpowiedzialności za publikowane treści oraz ochrony dobrego imienia w epoce mediów społecznościowych i internetowych kampanii nienawiści.
We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał wydawcy portalu https://t.co/rrP4Jii8Xq zapłatę na moją rzecz 60 000 zł zadośćuczynienia – czyli dokładnie takiej kwoty, jakiej się domagałam za naruszenie mojego dobrego imienia na początku 2022 r. To wtedy na mnie i moich bliskich (w… pic.twitter.com/QiDdEqa6Vg
— Karolina Dobrowolska (@KSDobrowolska) May 24, 2026
