Liczba mieszkańców coraz bardziej niezadowolonych z przedsięwzięć podejmowanych przez włodarzy rośnie m.in. w Gdańsku. Widać to w mediach społecznościowych, gdzie Gdańszczanie, komentując wydarzenia w Krakowie, dzielą się nadzieją, iż podobna mobilizacja będzie możliwa również w ich mieście i zakończy rządy Aleksandry Dulkiewicz. To efekt kolejnych niepopularnych decyzji Magistratu.
- „Zadłużenie naszego miasta w 2026 roku ma wynieść 2,04 mld zł. Ekonomiści uspokajają: to bezpieczny poziom. Oczywiście. Tylko warto pamiętać, że bezpieczne zadłużenie zwykle bardzo konkretnie przekłada się na coraz wyższe koszty życia mieszkańców. W Gdańsku dochodzi do tego jeszcze problem najmu krótkoterminowego w Głównym Mieście, mieszkańcy walczą z tym zjawiskiem. A magistrat przede wszystkim robi wszystko, aby najem krótkoterminowy dominował w całym Gdańsku”
- wymienia profil Gdańsk Strefa Prestiżu na Facebooku.
W Krakowie udowodniono, że możliwe jest zorganizowanie referendum i odwołanie prezydenta. Ten kolejny już po Zabrzu przykład skutecznego przejęcia inicjatywy przez mieszkańców może zmobilizować podobne ruchy w Gdańsku i innych miejscowościach, w których rośnie niezadowolenie z poczynań włodarzy.
