Do tragedii doszło 28 listopada 2024 roku. Jak wynika z informacji publikowanych przez media oraz wpisów komentatorów na serwisie X, 34-letnia Dorota Bejgier szła poboczem drogi, wracając odebrać siedmioletnią córkę ze szkoły. W pewnym momencie kierowana przez 58-letnią prokurator Magdalenę Z. Kia Rio zjechała na pobocze i potrąciła kobietę. Poszkodowana zmarła następnego dnia w szpitalu.
Według ustaleń śledczych kierująca była trzeźwa i nie przekroczyła prędkości. Kluczową rolę miało odegrać rozproszenie uwagi związane z telefonem komórkowym. Wpis komentatora publikującego pod pseudonimem „Antyfarmazon” wywołał ogromny oddźwięk w internecie.
„Dorota Bejgier zginęła, bo ktoś ważniejszy od niej uznał, że sięganie po telefon w czasie jazdy jest warte ryzyka” — napisał autor wpisu. Dodał również: „To nie jest opóźnienie. To jest dwuipółklasowy system sprawiedliwości”.
Sprawa szczególnie poruszyła opinię publiczną ze względu na długi czas oczekiwania na decyzję dotyczącą immunitetu. Wniosek o jego uchylenie wobec byłej szefowej Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu miał trafić do Sądu Najwyższego dopiero kilka miesięcy po wypadku.
Ostatecznie 20 maja 2026 roku Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uchyliła immunitet Magdaleny Z. W uzasadnieniu wskazano, że wniosek był „w stopniu oczywistym zasadny”. Była prokurator ma odpowiadać z art. 177 §2 kodeksu karnego, czyli za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Za taki czyn grozi kara do ośmiu lat więzienia.
W przestrzeni publicznej szczególnie mocno wybrzmiewają porównania do sytuacji zwykłych obywateli. Autorzy komentarzy zwracają uwagę, że osoby nieobjęte immunitetem zazwyczaj słyszą zarzuty niemal natychmiast po wypadkach drogowych. W przypadku prokuratorów czy sędziów konieczne jest jednak przeprowadzenie dodatkowych procedur związanych z uchyleniem ochrony prawnej.
Prawnicy przypominają jednocześnie, że immunitet nie oznacza bezkarności, lecz ma chronić niezależność wykonywania zawodu. Jak czytamy, praktyka często prowadzi jednak do wielomiesięcznych opóźnień i poczucia nierówności wobec prawa.
Dodatkowy dramat rodzinny podkreślają wpisy publikowane przez internautów. Ojciec zmarłej kobiety miał nie doczekać decyzji Sądu Najwyższego i zmarł w trakcie postępowania. W mediach społecznościowych wielokrotnie pojawiały się również informacje o osieroconej córce Doroty Bejgier.
Sprawa stała się kolejnym symbolem społecznej frustracji wobec funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce i wywołała szeroką debatę na temat immunitetów, odpowiedzialności elit oraz równości obywateli wobec prawa.
