Ciało chłopca odnaleziono w środę wieczorem w oczku wodnym znajdującym się na terenie prywatnego żłobka przy ul. Kwiatowej. Pomimo natychmiastowej reanimacji życia dziecka nie udało się uratować.

„Przyczyną śmierci było utonięcie. Nie stwierdzono żadnych obrażeń mechanicznych” – przekazał prokurator Remigiusz Krynke po zakończeniu sekcji zwłok.

Śledczy od początku badają, w jaki sposób tak małe dziecko mogło znaleźć się bez opieki w pobliżu zbiornika wodnego. Jeszcze w dniu tragedii policja zatrzymała dwie opiekunki pracujące w placówce – kobiety w wieku 48 i 53 lat. Jak podkreśla prokuratura, obecnie trwa analiza dokumentacji oraz przesłuchiwanie świadków.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Karolina Staros poinformowała, że jeśli zgromadzony materiał dowodowy potwierdzi zaniedbania, zatrzymanym mogą zostać przedstawione zarzuty. Śledztwo prowadzone jest pod kątem art. 155 kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci.

Warto podkreślić, że nawet niewielkie zbiorniki wodne mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla małych dzieci. Według danych organizacji zajmujących się bezpieczeństwem dzieci do tragedii dochodzi często w ciągu zaledwie kilku minut nieuwagi dorosłych.

Rodzina dziecka została objęta pomocą psychologiczną. Prokuratura zapowiada dalsze czynności procesowe i szczegółową analizę funkcjonowania placówki.