Największy rozgłos wywołały komentarze Millera dotyczące dekretu Wołodymyra Zełenskiego przed moskiewską Defiladą Zwycięstwa 9 maja. Ukraiński prezydent ogłosił wówczas symboliczne wyłączenie Placu Czerwonego z potencjalnych celów ataku „z powodów humanitarnych” i na prośbę administracji USA. Miller nie potraktował jednak tego jako politycznego happeningu czy ironicznego gestu.
„Najwyraźniej doszedł do wniosku, że bez jego decyzji Rosja mogłaby nie wiedzieć, czy wolno jej urządzić paradę na własnym placu” – pisał były polski premier. Dalej porównywał Zełenskiego do „obrażonego kierownika kolonii letniej” i cytował Napoleona: „od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok”.
Wypowiedź szybko podchwyciła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. „Co na to Leszek, gdy dowie się, że Ałła Pugaczowa ‘pozwala’ na wiosnę?” – ironizowała Zacharowa. Cytaty Millera zaczęły następnie publikować rosyjskie media, m.in. gazeta.ru, news.ru, „Argumenty i Fakty” czy „Wzglad”.
Kilka dni później były premier znów znalazł się na czołówkach rosyjskich portali po ataku na szefową unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Miller napisał: „Unia Europejska nie składa się z samych idiotów, ale pani Kallas bez wątpienia wywodzi się z tego gatunku”.
Słowa byłego polskiego premiera natychmiast wykorzystały rosyjskie media. Portal URA.ru ogłosił, że „Kallas została sprowadzona do parteru”, zaś rosyjskie agencje przedstawiały Millera jako polityka ostro krytykującego antyrosyjską politykę Unii Europejskiej.
Autor analizy Jakub Biernat zwraca uwagę, że Miller regularnie korzysta z treści rozpowszechnianych przez środowiska prorosyjskie i konta oskarżane o szerzenie rosyjskiej propagandy. W tekście przypomniano m.in., że były premier udostępniał wpisy osób związanych z rosyjską narracją informacyjną i wielokrotnie krytykował politykę wspierania Ukrainy.
Według rocznej analizy rosyjskiej propagandy dotyczącej Polski Leszek Miller znalazł się w gronie najczęściej cytowanych polskich polityków w mediach Kremla. Szczególnie nagłaśniano jego wypowiedzi o „poniżaniu Polski przez Ukrainę” oraz krytykę konfrontacyjnej polityki wobec Rosji.
Komentatorzy zwracają też uwagę, że były premier od pewnego czasu próbuje kreować się na polityka bardziej konserwatywnego, sceptycznego wobec części unijnego establishmentu i momentami wręcz proamerykańskiego. Jednak – jak zauważają – kolejne wypowiedzi wykorzystywane przez rosyjską propagandę pokazują, że najwyraźniej dawne polityczne sentymenty wobec Moskwy wciąż dają o sobie znać.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał bezprecedensowy dekret, w którym zezwolił Rosji na przeprowadzenie defilady z okazji Dnia Zwycięstwa na Placu Czerwonym.
— Leszek Miller (@LeszekMiller) May 9, 2026
Najwyraźniej doszedł do wniosku, że bez jego decyzji Rosja mogłaby nie wiedzieć, czy wolno jej urządzić paradę na… pic.twitter.com/jngSJgz3ck
Unia Europejska nie składa się z samych idiotów, ale pani Kallas bez wątpienia wywodzi się z tego gatunku. https://t.co/cWrae7jTOG
— Leszek Miller (@LeszekMiller) May 19, 2026
