Uznański-Wiśniewski nie ukrywa oburzenia. „Na podstawie doniesień prasowych odbieram jednak żądanie dla mnie zakazu wypowiedzi przez Prezes POLSA jako próbę cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych wobec braku strategicznych kompetencji i zaniechań Prezes POLSA” – napisał astronauta.

Sednem konfliktu stał się europejski program satelitarny IRIS², który – według oficjalnych zapewnień Brukseli i rządu Tuska - ma być jednym z filarów przyszłego systemu bezpiecznej komunikacji Unii Europejskiej. Według medialnych doniesień Uznański-Wiśniewski miał wcześniej stwierdzić, że projekt „nie służy państwu polskiemu, lecz rządom Niemiec i Francji”. Astronauta podkreśla jednak, że jego słowa zostały wyrwane z kontekstu.

„Mój komentarz dot. programu IRIS2 został przez Prezes POLSA wyjęty z kontekstu i źle przedstawiony” – zaznaczył. Wyjaśnił również, że chodziło mu o nierówny podział środków i ograniczony udział polskich firm w projekcie. „Większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji” – napisał Uznański-Wiśniewski.

Astronauta ujawnił także, że podczas posiedzeń rady Agencji zadawał pytania dotyczące finansów i sposobu zarządzania POLSA. „Pytałem o realizację budżetu oraz brak działań w 2025 i 2026 roku” – podkreślił. Według jego informacji Agencja mogła wykorzystać mniej niż 38 proc. środków przekazanych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Uznański-Wiśniewski zwrócił również uwagę na kontrowersyjne zmiany kadrowe. „Zwróciłem się również o wyjaśnienie decyzji dot. likwidacji Departamentu Informacji i Promocji, w tym zwolnienia rzeczniczki POLSA na dwa tygodnie przed startem polskiej misji technologiczno-naukowej na ISS” – napisał.

W końcowej części oświadczenia astronauta podkreślił, że nie występuje w imieniu Agencji. „Nie reprezentuję POLSA i nie mam ambicji występowania w imieniu Agencji” – zaznaczył, dodając, że nadal chce wspierać rozwój polskiego sektora kosmicznego.