Środowiska artystyczne wiele zrobiły, by zapewnić obóz Donalda Tuska o swoim wsparciu i lojalności. Wystarczy przypomnieć słynny „Marsz Miliona Serc” z października 2023 roku. Wówczas u boku obecnego premiera stanęły takie gwiazdy, jak Katarzyna Grochola, Małgorzata Ostrowska, Marzena Rogalska, Michał Żebrowski, Piasek, Andrzej Seweryn, Piotr Gąsowski, Czesław Mozil, Ralph Kamiński, Majka Jeżowska czy Mateusz Damięcki. Wielu z nich w mediach społecznościowych prześciga się dziś w żenujących atakach na opozycję i prezydenta. Stąd pojawiają się pytania, czy przygotowywana właśnie przez rządzących ustawa o dopłatach dla artystów nie ma na celu spłacenia politycznego długu i mobilizacji przed kolejnymi wyborami.

Na projekcie skorzystają tacy „artyści”, jak na przykład Jaś Kapela. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało mu już 60 tys. zł na pisanie „piosenek” o aborcji. O wsparciu ze strony państwa Kapela mówił w rozmowie z Jackiem Prusinowskim na Kanale Zero.

- „Zastanawiam się dlaczego kasjerka w Lidlu jest bardziej uprzywilejowana i zarabia więcej na kasie niż ja po 15 latach pracy intelektualnej?”

- pytał bez żenady Kapela.

- „Może nic użytecznego społecznie pan nie robi”

- zauważył w odpowiedzi dziennikarz.

- „Od 2 miesięcy toczy się imba, że ja 60 tysięcy dostałem. No, wielkie pieniądze”

- mówił dalej Kapela.

Prusinowski podkreślił, że są to duże pieniądze.

- „Ławka w parku potrafi tyle kosztować”

- ripostował „artysta”.

Dziennikarz dopytywał co w przypadku, gdy musical, na który Kapela otrzymał pieniądze, ostatecznie nie powstanie.

- „Mam nadzieję, że kiedyś powstanie. Jeśli nie powstanie, to  nie dlatego, że ja się nie wywiązałem”

- przekonywał „poeta”.

Prusinowski wyjaśnił, iż „to będzie znaczyło, że pan napisał na kolanie paręnaście piosenek i wziął 60 tys.”.

- „Hejt wobec mojej twórczości jest tak duży, że ktokolwiek boi się o tym mówić”

- odpowiadał Kapela.