W nocy z 9 na 10 września ub. roku sprzed domu premiera Donalda Tuska w Sopocie skradziono samochód. Kilka godzin później Lexus został odnaleziony na jednym z gdańskich parkingów, a po czterech dniach zatrzymano podejrzanego. Na początku października „Super Express” donosił, że po rozmowie z Donaldem Tuskiem, minister Marcin Kierwiński „zażądał głów od kierownictwa SOP-u”. Ze stanowiskami pożegnali się szef zarządu biura ochrony premiera oraz jego zastępca. Od obowiązków został natomiast odsunięty komendant SOP gen. Radosław Jaworski, co miało wywołać stanowczy sprzeciw samych funkcjonariuszy.
Teraz poseł PiS Paweł Jabłoński, który jako adwokat reprezentuje gen. Jaworskiego, poinformował o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra spraw wewnętrznych i administracji.
- „Zgodnie z zapowiedzią – zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Marcina Kierwińskiego i inne współdziałające z nim osoby zostało właśnie złożone do Prokuratury”
- napisał na X.com.
⭕️ Zgodnie z zapowiedzią – zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez @MKierwinski i inne współdziałające z nim osoby zostało właśnie złożone do Prokuratury.
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) May 29, 2026
Nie można pozwolić na bezprawne szykanowanie gen.… https://t.co/RJeUxMcVrM pic.twitter.com/TSYH3bxGpG
O sprawie polityk mówił wczoraj na antenie Polsat News.
- „W trakcie posiedzenia komisji administracji spraw wewnętrznych było poświęcone sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. Jest tam sytuacja absolutnie patologiczna w tym momencie, dlatego że rząd usiłuje, w mojej ocenie w sposób bezprawny, odwołać komendanta tej służby, wstawić swojego nominata. Do odwołania komendanta potrzebują zgody prezydenta. Więc wytoczyli komendantowi SOP, panu generałowi Jaworskiemu, postępowanie dyscyplinarne, absolutnie dente”
- stwierdził.
- „Procedura jest łamana. Na przykład wyznacza się terminy tak, żeby pan generał nie mógł odebrać wezwań do zapoznania się z aktami. Są naruszone jego podstawowe prawa”
- dodał.
