8 maja minął rok od wyboru kard. Roberta Prevosta na następcę św. Piotra. Pierwszy rok pontyfikatu papieża Leona XIV podsumował na łamach tygodnika Idziemy o. prof. Dariusz Kowalczyk, który zwrócił uwagę na pierwsze słowa Ojca Świętego, wygłoszone z loggii Bazyliki Watykańskiej po jego wyborze. Nowy biskup Rzymu pozdrowił zebranych słowami „Pokój wam!”, natychmiast odnosząc to pozdrowienie do Chrystusa, który takimi słowami zwrócił się do apostołów.
- „A zatem głównym zadaniem Kościoła nie jest jakiś globalny społeczno-polityczny plan, by zapanował pokój i dobrobyt, ale głoszenie Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata. Słusznie podkreśla się chrystocentryzm Leona XIV. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, przecież od początku w centrum chrześcijaństwa stoi. Chrystus zmartwychwstały i trudno, żeby papież tej fundamentalnej prawdy w jakiś sposób nie wyrażał. Tak! Ale istnieje niebezpieczeństwo przyjęcia błędnego założenia, że to, co najważniejsze, jest oczywiste, a zatem nie ma co za wiele o tym mówić. Nawet w Kościele może dojść w ten sposób do praktycznego zapomnienia absolutnego prymatu Chrystusa. Leon XIV jest gwarantem, że tak się nie stanie”
- ocenia o. Kowalczyk.
Jezuita przypomina celebracje Wielkiego Tygodnia, którym przewodził papież i powrót do tradycji umywania nóg dwunastu kapłanom.
- „Radością minionego roku była dobra pielgrzymka papieża do Afryki, a także kanonizacje Carla Acutisa i Piera Giorgia Frassatiego – dwóch młodych ludzi, patronów na dzisiejsze czasy. Z zainteresowaniem przeczytałem adhortację apostolską Dilexi te, o miłości do ubogich. To kontynuacja nauczania Franciszka, niemniej jednak na podkreślenie zasługuje mocny rys historyczny”
- dodaje.
Teolog dzieli się jednak również tym, co zaniepokoiło go w pierwszym roku tego pontyfikatu.
- „Co do niepokojów, to można wskazać na wciąż niejasną retorykę synodalności, która stała się pojęciem tak pojemnym, że niekiedy bardziej wprowadza zamieszanie, niż wskazuje nowe, konkretne możliwości. Martwi forma sporu z administracją Donalda Trumpa. Tym bardziej, że jednocześnie Stolica Apostolska nie wypowiada się mocno wobec działań Rosji, Izraela czy też postawy irańskich ajatollahów. I wreszcie czeka na pewne konkluzje kwestia reformy Kurii Rzymskiej, w tym spraw finansowych”
- stwierdza.
Zaznacza, że to jednak „dopiero początek”.
- „Leon XIV ma własny styl. Nie jest showmanem, który zaskakuje coraz to nowszymi gestami. Jego siłą jest spokój i normalność. Jeden z watykanistów stwierdził: To nie rewolucja, nie restauracja – to po prostu pontyfikat. Być może jest też tak, że Leon XIV buduje w ciszy fundamenty pod głębsze decyzje personalne i strukturalne. Pierwsza rocznica jego pontyfikatu to okazja, by szczególnie otoczyć go modlitwą, a zarazem podjąć na nowo tę cząstkę odpowiedzialności za Kościół, którą ma każdy z nas”
- podsumowuje.
