Prezydent USA przekazał informacje za pośrednictwem mediów społecznościowych. „Z radością ogłaszam, że w konflikcie zbrojnym między Rosją a Ukrainą ogłoszono trzydniowe zawieszenie broni (9, 10 i 11 maja)” – napisał Donald Trump. Jak dodał, „zawieszenie broni obejmie wstrzymanie wszelkich działań zbrojnych, a także wymianę 1000 więźniów z każdego kraju”.

Trump podkreślił również własną rolę w rozmowach prowadzonych między stronami konfliktu. „Bardzo doceniam zgodę prezydenta Władimira Putina oraz prezydenta Wołodymyra Zełenskiego” – zaznaczył amerykański przywódca. W swoim wpisie wyraził nadzieję, że porozumienie może otworzyć drogę do trwałego zakończenia wojny. „Mam nadzieję, że jest to początek końca bardzo długiej, krwawej i zaciętej wojny” – napisał.

Informacje o rozejmie potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraiński przywódca podziękował Stanom Zjednoczonym za działania dyplomatyczne i zaznaczył, że Kijów liczy na realne przestrzeganie ustaleń przez Moskwę. „Liczymy, że Stany Zjednoczone zapewnią wykonanie porozumień przez stronę rosyjską” – podkreślił.

Zełenski zwrócił uwagę, że dla Ukrainy najważniejszy pozostaje powrót jeńców do domów. „Plac Czerwony jest dla nas mniej ważny niż życie ukraińskich jeńców, których można sprowadzić do domu” – stwierdził. Jak wyjaśnił, właśnie dlatego Ukraina zgodziła się na wymianę w formule „1000 na 1000” i czasowe zawieszenie walk.

Po stronie rosyjskiej porozumienie potwierdził doradca Władimira Putina Jurij Uszakow. W rozmowie z rosyjską agencją TASS przekazał, że „Rosja poparła inicjatywę Trumpa dotyczącą przeprowadzenia do 11 maja wymiany jeńców z Kijowem w formacie ‘tysiąc za tysiąc’”.

Jeszcze kilka dni wcześniej obie strony oskarżały się wzajemnie o łamanie wcześniejszych prób zawieszenia ognia. Wołodymyr Zełenski mówił wówczas, że „nie doszło nawet do symulowanej próby przerwania ognia na froncie ze strony rosyjskiej”. Ostatecznie jednak rozmowy prowadzone przy udziale administracji amerykańskiej doprowadziły do obecnego porozumienia.