Wszystko zaczęło się od opublikowanej przez wiceministra Szyszkę informacji na temat spotkania w Parlamencie Europejskim.

- „W Parlamencie Europejskim na spotkaniu o nowych funduszach na rozwój. Są komisarz od inwestycji, b. premier Włoch, 7 ministrów, deputowani, ale ANI JEDNEGO europosła z Polski. Szkoda, bo na stole miliardy dla PL - wszystkie ręce powinny być na pokładzie ponad podziałami”

- ubolewał.

Wpis oburzył innego wiceministra funduszy, reprezentującego Koalicję Obywatelską Jacka Karnowskiego.

- „Jak jeżdżę do PE lub na spotkania Komitetu Regionów zawsze kontaktuje się z naszymi europosłami czy samorządowcami, to lepszą metodą na współpracę niż X; ale i bez tego zawsze są obecni…”

- napisał.

Szyszko nie pozostawił tego prztyczka bez reakcji.

- „Jacek, z Twojego gabinetu w lewo, 100 metrów prosto i znowu w lewo. Zamiast pultać się pod co drugim moim wpisem na X, wpadnij kiedyś na kawę”

- zwrócił się do kolegi.

Co na to Karnowski?

- „Jan od Ciebie z gabinetu 100 metrów w prawo jest mój! Ale co ważniejsze wiele koleżanek i kolegów z koalicji rządowej spotykasz codziennie więc po co się pultasz na X z nami?!”

- oburzył się były prezydent Sopotu.

Wreszcie Szyszko przywołał postawę Karnowskiego wobec szefowej jego resortu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

- „Zasłynąłeś ostatnio jako autor dziaderskich podśmiechujek z własnej szefowej na Radzie Ministrów. Miej litość darować sobie rady obyczajowe”

- zaapelował.