Ogromny pożar w Puszczy Solskiej wybuchł we wtorek po południu. W czasie akcji gaśniczej wieczorem tego dnia doszło do katastrofy lotniczej. Przed godz. 21:00 rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Wyjaśnieniem okoliczności tragedii zajęła się prokuratura i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, ale dziennikarze szybko zwrócili uwagę, że tego typu maszyna nie ma prawa brać udziału w działaniach po zmroku. Wedle ustaleń Niezależna.pl, na miejsce próbowano wysłać inne samolotu, ale te odmawiały wskazując, że nie mogą działać po zachodzie słońca. Należący do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie Dromader również, wedle ustaleń dziennikarzy, nie miał takich uprawnień, o co w czasie konferencji prasowej zapytano nadzorującą Lasy Państwowe minister klimatu i środowiska.

- „Nie mam wiedzy na temat tego, żeby maszyna nie miała jakichś uprawnień”

- odpowiedziała Paulina Hennig-Kloska, dając dowód niebywałej ignorancji.

Tymczasem media zwracają uwagę na komunikat OSP KSRG Józefów, która zwróciła się do mieszkańców z prośbą o napoje izotoniczne i batony.

- „Tymczasem w tej 20 gospodarce świata Straż Pożarna walcząca z pożarami na Lubelszczyźnie prosi okoliczną ludności batoniki i izotoniki. Polski nie ma. I trzeba się z tym pogodzić, odbyć żałobę i zacząć walczyć o państwo”

- skomentował na X.com Jan Śpiewak.

W czasie dzisiejszej konferencji prasowej o prośbę strażaków zapytano ministra Marcina Kierwińskiego.

- „Niech pan nie szerzy dezinformacji. Właśnie prosiłem, żeby niektórzy nie szerzyli dezinformacji, ale widzę pan przyjechał szerzyć dezinformację”

- odpowiedział dziennikarzowi szef MSWiA.

- „Proszę zadawać pytania, a nie stwierdzać”

- dodał.