Europejski Trybunał Praw Człowieka, wykraczając poza swoje kompetencje, a przy tym łamiąc własne procedury, wydał „zabezpieczenie”, nakazując polskim władzom „zaprzestanie utrudnień w objęciu i wykonywaniu obowiązków sędziowskich przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego”, którzy złożyli ślubowanie w Sejmie, a nie wobec prezydenta. W rozmowie z portalem wPolityce.pl absurdalną twórczość sędziów ze Strasburga skomentował konstytucjonalista dr Oskar Kida.

- „Ta sprawa jest kuriozalna na kilku poziomach. Pomijam to, że komunikat opublikowany przez pełnomocnika tych ludzi, ma się nijak do samej treści postanowienia, który wydał Europejski Trybuna Praw Człowieka. Tam nie ma wcale takich rzeczy, które zostały wskazane w tym komunikacie”

- zaznaczył ekspert.

Zwrócił też uwagę, że abstrahując od samego braku umocowania ETPC do wydawaniu decyzji dot. sądownictwa państw Unii Europejskiej, trybunał złamał własne procedury. Zgodnie z Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zachowana musi zostać ścieżka składania skarg.

- „Przede wszystkim żeby skorzystać w ogóle z drogi postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, musi być wpierw zainicjowane postępowanie sądowe w danym kraju i dopiero po wyczerpaniu krajowych środków odwoławczych można zwrócić się do ETPCz. A tutaj nie było żadnego postępowania przed sądem krajowym, choć ci ludzie zresztą to zapowiadali. Mogli przecież wnieść powództwo do sądu pracy o ustalenie istnienia stosunku służbowego. Mimo, że nic takiego się nie wydarzyło to Europejski Trybunał Praw Człowieka ich skargę przyjął. W świetle art. 35 Konwencji jest w ogóle niedopuszczalne”

- podkreślił prawnik.

Jednak nawet gdyby procedury te zostały zachowane, „Europejski Trybunał Praw Człowieka nie ma w ogóle kognicji do tego, żeby wypowiadać się w sprawach dotyczących sędziów Trybunału Konstytucyjnego czy w ogóle Trybunału Konstytucyjnego”.

- „Polska w ogóle nie przekazała takiej kompetencji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i to jest naruszenie naszej konstytucji. ETPCz najzwyczajniej w świecie nie ma prawa wypowiadać na ten temat. Jest to po prostu proste naruszenie orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. I pamiętajmy, że te wyroki TK są już od dawna opublikowane w Dzienniku Ustaw. Mają moc powszechnie obowiązującą, a sędziowie Trybunału Konstytucyjnego podlegają wyłącznie konstytucji RP, a nie żadnym orzeczeniom Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”

- przypomniał.

Czym więc w rzeczywistości jest ten przejaw twórczości ETPC?

- „To jest zdecydowanie polityczna presja i o to tu chodzi”

- nie ma złudzeń dr Kida.

ETPC staje się więc kolejnym narzędziem walki politycznej.

- „Zdecydowanie są to po prostu narzędzia do walki politycznej. O ile jeszcze dość zachowawczo podszedł do tego TSUE - oczywiście przy mojej ogromnej jego krytyce - o tyle Europejski Trybunał Praw Człowieka swoimi działaniami zachowuje się bardziej brutalnie”

- stwierdził rozmówca wPolityce.pl.

- „To w ogóle skłania nas wszystkich do dyskusji na temat tego, czy nadal powinniśmy być sygnatariuszem Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka, bo jeżeli takie rzeczy się dzieją, to ja naprawdę już nie widzę tu żadnych korzyści”

- dodał.