W 2022 roku parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira i Urszula Zielińska zakłócały pracę służb strzegących polsko-białoruskiej granicy w czasie hybrydowego ataku ze strony łukaszystowskiego reżimu. Do strefy zamkniętej nie wpuścił ich wówczas były już dziś policjant Tomasz Waszczuk. Posłanki rozpoczęły kampanię przeciw funkcjonariuszowi, któremu ostatecznie w 2024 roku postawiono zarzut przekroczenia uprawnień. O zaszczucie policjanta red. Krzysztof Stanowski pytał Jachirę w wywiadzie na Kanale Zero.
- „Nie jest pani wstyd za tę historię?”
- pytał dziennikarz.
- „Absolutnie nie jest mi wstyd. Myślę, że jedyną osobą, której mogłoby być wstyd, to funkcjonariuszowi publicznemu, który nie wpuścił do biura poselskiego posłanek na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. I nie byłam tam swoim imieniu. Byłam w imieniu wyborców”
- odpowiedziała parlamentarzystka.
W ramach swojego happeningu, posłanki urządziły na granicy „biuro poselskie”.
- „Posłowie mogą zakładać filię swojego biura poselskiego w każdym możliwym miejscu Rzeczypospolitej Polskiej”
- dodała Jachira.
Wówczas Stanowski zwrócił uwagę, że politycy ówczesnej opozycji zwyczajnie utrudniali ochronę państwa.
- „Realnie jako politycy przeszkadzaliście służbom mundurowym wykonywać swoje obowiązki. Dlatego nie chciano was wpuszczać, bo się spodziewano po was wszystkiego najgorszego, bo wszystkiego, co najgorsze, dostarczaliście na co dzień. Byliście utrapieniem dla żołnierzy, policjantów i dla Straży Granicznej, ponieważ robiliście wszystko, żeby zdestabilizować sytuację na granicy i jednocześnie robiliście wszystko, by zohydzić służbę mundurową”
- przypomniał.
W odpowiedzi Jachira stwierdziła, że pushbacki na granicy są niezgodne z Konstytucją.
- „To, że robi to rząd Donalda Tuska, niczego nie zmienia”
- stwierdziła posłanka KO.
Kompromitujących momentów w wywiadzie było znacznie więcej. Jachira krytykowała posła Konfederacji Konrada Berkowicza za przedstawienie flagi Izraela ze swastyką w geście protestu przeciwko zbrodniom w Strefie Gazy. Wówczas Stanowski przypomniał, jak przed laty sama uczyniła podobny zabieg, tyle że z polską flagą.
- „Nawet blisko nie jesteście, jeśli chodzi o kwestie niesmaku. Ja uważam, że pani zhańbiła polską flagę, że na to są paragrafy. Dziwię się, że pani za to nigdy nie odpowiedziała. I dziwię się, jak można wpaść na pomysł, żeby na biało-czerwonej fladze, za którą Polacy umierali, za którą przelewali krew, nabazgrać swastykę. To nie mieści mi się w głowie”
- mówił dziennikarz.
- „W satyrze pozwalamy sobie na dużo więcej i używamy skrótu, grubej kreski”
- broniła się Jachira.
