O decyzji poinformował m.in. jeden z wnioskodawców prof. Marcin Warchoł.

- „Trybunał Konstytucyjny ostatecznie zakończył spór o ślubowanie sędziów. Zgodnie z naszym wnioskiem uznał, że Prezydent RP nie może być rzecznikiem bezprawia, tylko jest strażnikiem praworządności i Konstytucji ma pełne prawo powstrzymać się z odebraniem ślubowania od wadliwie wybranych sędziów TK”

- napisał prawnik i poseł PiS.

Do sprawy odniósł się też konstytucjonalista dr Oskar Kida.

- „Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Prezydent RP nie ma bezwzględnego obowiązku odebrania ślubowania od osoby wybranej na stanowisko sędziego TK (potwierdzając w ten sposób to co powtarzam od dawna)! Sędzia sprawozdawca w motywach ustnych powiedział właśnie, że wymóg złożenia ślubowania wobec Prezydenta oznacza, że musi on być fizycznie obecny oraz że ma to się stać w miejscu i czasie określonym przez głowę państwa. Nie ma możliwości przeprowadzenia ślubowania w inny sposób, ponieważ obecność prezydenta ma w tym wypadku charakter stanowiący. Causa finita!”

- wyjaśnił.