Czy działania Józefa Piłsudskiego były koniecznym „ratunkiem państwa”, czy też początkiem niebezpiecznej erozji wolności? O tym, bez uproszczeń i ideologicznych schematów, mówił w swoim wykładzie prof. Wojciech Polak, autor głośnej, rocznicowej książki „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926” (wyd. Biały Kruk), będącej jedną z najważniejszych publikacji poświęconych setnej rocznicy przewrotu majowego.

Prof. Polak w swoim wystąpieniu wraca do politycznych realiów połowy lat 20. XX wieku, pokazując państwo pogrążone w chaosie parlamentarnym, niestabilności rządów i coraz głębszych konfliktach politycznych.

„Marszałek wystąpił z konieczności i tutaj nie było właściwie żadnego innego rozwiązania. Popatrzmy, sytuacja jest kompletnie kryzysowa. Trzeci rząd Witosa, dla którego szukają alternatywy – próbują znaleźć. To temu proponują premiera, to tamtemu proponują premiera, nic z tego nie wychodzi. Wiadomo, że Witos był politykiem nieudolnym i że był bardzo niepopularny, wtedy już po tych rządach Chjeno-Piasta, więc wiadomo było, że kryzys się tylko pogłębi”.

W ocenie historyka Piłsudski początkowo nie planował regularnej walki o władzę, lecz demonstrację politycznej siły mającą wymusić rozmowy z obozem rządowym.

„Piłsudski decyduje się na interwencję, rusza na Warszawę. Z tym, że nie rusza w celu zdobywania zbrojnego. To ma być raczej rodzaj demonstracji (…) Piłsudski wziął ze sobą orkiestrę wojskową. To miało być takie wkroczenie, taki capstrzyk, coś w rodzaju takiej swoistej demonstracji. Tymczasem z tego zrobiło się starcie zbrojne”.

Prof. Polak zwraca jednocześnie uwagę, że w jego ocenie po stronie rządowej zabrakło gotowości do politycznego kompromisu, a rozmowy prowadzone z Piłsudskim zakończyły się fiaskiem.

„Faktem jest, że ze strony rządowej dążności do kompromisu nie było. Witos dawał do prasy wypowiedzi wręcz typu: że jeżeli chcesz przejmować władzę to przejmuj, wręcz szydzące, można powiedzieć, z Piłsudskiego. Z drugiej strony Piłsudski był urażony, że nie podjęto z nim żadnego poważnego dialogu na Moście Poniatowskiego, gdzie spotkał się z prezydentem Wojciechowskim. (…) Wiemy, że w gruncie rzeczy Wojciechowski nie poszedł na żaden kompromis, nie poszedł na żaden układ. Wręcz odwołał się do tych żołnierzy, którzy tam z tej podchorążówki warszawskiej stali i którzy to zgodnie z zasadami wojskowymi odmówili poparcia Piłsudskiego.(…) Chwilę potem doszło do starcia na Placu Zamkowym i polała się krew”.

            Sto lat po tamtych wydarzeniach spór o przewrót majowy wciąż budzi emocje i pytania o granice odpowiedzialności za państwo. Pełny obraz tych wydarzeń przedstawia prof. Wojciech Polak w swoim wykładzie na kanale Biały Kruk TV: https://www.youtube.com/watch?v=UyJ2ZVgilp0