Niemiecki hierarcha zwrócił uwagę na to, że grupy synodalne wykazują nieufność wobec centralnych dla doktryny katolickiej treści i traktują ją jako system myślowy uwarunkowany historycznie, zamiast niezmienny przekaz Bożego Objawienia. Przez to szerzą koncepcję „zmiany paradygmatu” z rzekomo „sztywnej dogmatyki na przyjazne ludziom podejście duszpasterskie”. Ma to prowadzić do związku „z dominującymi ideologiami po to, by zyskać uznanie wśród ich protagonistów”.
Choć grupy te „nie przeczą otwarcie prawdom objawionym”, to jednak pozostawiają je na boku budując obok nich swoją własną budowlę wygodnego chrześcijaństwa, które jest dopasowane do świata”. W tym celu używają one „brzmiących biblijnie i duchowo, ale pustych frazesów”, takich jak np. „rozeznanie”, „miłosierdzie”, „co Duch mówi Kościołom”. Grzech staje się odmową niesienia miłosierdzia zamiast świadomego i dobrowolnego działania przeciwko Bożym przykazaniom. Tymczasem według prawdziwej nauki Kościoła, Chrystus oferuje łaskę do nawrócenia i świętego życia, a nie aprobatę grzechu.
Pisząc o „prywatnym lub nawet paraliturgicznym błogosławieniu par jednopłciowych lub przeciwnej płci w związkach nieregularnych, kardynał stwierdza, że „opiera się to na heretyckim zaprzeczeniu objawionej prawdzie, iż Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą”. I dodaje m.in.: „Nigdzie w Piśmie Świętym ani w całej tradycji Kościoła nie można zobaczyć ani usłyszeć nic o błogosławieniu ludzi w cudzołożnych związkach, a z pewnością nie o upoważnieniu biskupów do tego, by nakazywali lub pozwalali na oszukańcze i bluźniercze błogosławieństwa”.
Akceptacja tych idei przez „lobby homoseksualne wewnątrz Kościoła” to jawnie heretycka relatywizacja małżeństwa naturalnego i sakramentalnego. Ideologia gender jest materialistyczną, bezbożną antropologią sprzeczną z biologią i zdrowym rozsądkiem oraz chrześcijańskim nauczaniem. Destrukcyjność tej herezji, prowadzącej do schizmy, można porównać według kardynała do manicheizmu czy pelagianizmu.
Tymczasem zamiast dostosowywania się do ducha czasu czy szukania aprobaty świata, zadaniem Kościoła jest prowadzenie ludzi do Jezusa Chrystusa – prawdziwego Pośrednika i Dobrego Pasterza. Wspomniane błędy można pokonać jedynie wiernością prawdzie objawionej przy wsparciu Magisterium, Ojców Kościoła oraz soborów, gdyż „przebudowanie Kościoła w ruch filantropijny z religijno-społecznym rysem” nie jest czymś, co „prowadzi zeświecczonych ludzie zdechrystianizowanego Zachodu z powrotem w otwarte ramiona Dobrego Pasterza Jezusa Chrystusa, który jest Światłością narodów” – pisze niemiecki hierarcha.
Jak podsumowuje kard. Müller: „Prawdziwi uczniowie Jezusa nie szukają aprobaty ludzi i fałszywego błogosławieństwa ludzi potężnych, prominentnych i liderów opinii tego świata (por. 1 Kor 2,6). Gdyż w miłości i prawdzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa (...) napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie (Ef 1,3)”.
jjf/LifeSiteNews.com
