2. Rzeczywiście sytuacja budżetu państwa jest coraz bardzie dramatyczna, o czy świadczy, wynoszący aż blisko 90 mld zł deficyt budżetowy, zaledwie po 4 miesiącach tego roku, co wynika z komunikatu ministerstwa finansów opublikowany 15 maja. Z tego komunikatu wynika, że tak dramatycznie wysoki deficyt budżetowy ma miejsce w sytuacji, kiedy wydatki są wykonane tylko w 30% tych planowanych, a więc o ponad 3 pp niższe od upływu czasu, a to jest potwierdzeniem że premier Tusk i jego minister finansów Andrzej Domański, fatalnie prowadzą finanse publiczne. Nie jest to wprawdzie zaskoczenie, to już przecież trzeci budżet koalicji 13 grudnia realizowany w podobny sposób, gigantyczne deficyty budżetowe, dochody budżetowe zdecydowanie niższe od tych zaplanowanych i brak pieniędzy w zasadzie na wszystko. Ten brak środków budżetowych na wszystkie dziedziny finansowane z budżetu, widać było już w pierwszym roku rządów Tuska, ale to co dzieje w trzecim roku tych rządów, wygląda zupełnie dramatycznie, co szczególnie widać w ochronie zdrowia.

3. Przypomnijmy także, że prawie 90 mld zł deficytu budżetowego za 4 miesiące tego roku, to fragment większej całości, czyli pogłębiającej się zapaści polskich finansów publicznych w ciągu już blisko 2,5 roku rządów koalicji 13 grudnia i to mimo przyzwoitych poziomów wzrostu PKB w każdym z tych lat. Już pod koniec października 2024 roku,rząd Tuska zdecydował się na nowelizację budżetu, w wyniku której zwiększono deficyt budżetowy z 184 mld zł do 240 mld zł, choć ostatecznie został on zrealizowany w wysokości 211 mld zł, ale tylko dlatego, że wydatki budżetowe wykonano tylko w 96% zaplanowanych, a więc były aż 32 mld zł mniejsze, niż planowano. Z kolei budżet na 2025 rok został zaplanowany z jeszcze wyższym deficytem w wysokości aż 289 mld zł i z jego szacunkowego wykonania wynika, że został zrealizowany w wysokości 276 mld zł, ale tylko dlatego, że znowu wydatki budżetowe zrealizowano w jeszcze niższej wysokości niż w 2024 roku, a więc w 94%, czyli o ponad 50 mld zł mniejszej niż planowano. Ale zupełnie dramatycznie pod tym względem wygląda rok 2026, bo to już trzeci budżet z deficytem aż 272 mld zł i wspomnianym już wynoszącym prawie 90 mld zł deficytem, zaledwie po 4 miesiącach tego roku, a tak naprawdę już z deficytem wynoszącym blisko 100 mld zł, że względu na „sztuczne” powiększenie dochodów z VAT w styczniu tego roku.

4. A przecież podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości, szczególnie w drugiej kadencji polska gospodarka doświadczyła negatywnych skutków pojawienia się tzw. czarnych łabędzi w postaci covid19, gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych spowodowanego przez Rosję, a także agresji Rosji na Ukrainę. Oznaczało to z jednej strony mniejsze wpływy podatkowe do budżetu, z drugiej strony konieczność poniesienia znacznie większych wydatków w tym szczególnie na wsparcie dla przedsiębiorców na utrzymanie miejsc pracy podczas pandemii covid19, czy też uruchomienie tarcz antykryzysowych. A było ich aż kilka w tym tzw. antyinflacyjną a więc między innymi obniżenie stawki VAT na żywność z 5% do 0%, co obowiązywało przez ponad 2 lata od 1 lutego 2022 do 31 marca 2024, a szacunkowa utrata wpływów z tego tytułu była szacowana na przynajmniej 12 mld zł rocznie. Ale w ramach tej tarczy były także obniżki VAT i akcyzy także na paliwa, gaz , energię elektryczną i cieplną obowiązujące przez wiele miesięcy, co oznaczało wielomiliardowe uszczuplenia wpływów z tych podatków do budżetu państwa. Była także tarcza solidarnościowa mrożąca ceny prądu od września 2022 na poziomie tamtego roku przez cały rok 2023 i dopiero objęcie władzy przez koalicję 13 grudnia spowodowało, że krok po kroku rezygnowano z tych osłon i ostatecznie wygasły one w grudniu 2024. I za rządów Prawa i Sprawiedliwości na to wszystko było stać ówczesne państwo polskie i nasz budżet, a mimo tego budżet państwa w 2023 roku zamknął się deficytem ok 85 mld zł , a więc mniejszym, niż ten który rząd Tuska osiągnął po zaledwie 4 miesiącach tego roku. Informacja pochodząca od ministra Domańskiego, że 1,6 mld zł miesięcznie na obniżkę cen paliw jest poważnym problemem i w związku z tym trzeba ciąć wydatki na inwestycje kolejowe, tylko potwierdza, że rządząca koalicja 13 grudnia doprowadziła finanse publiczne na skraj przepaści po zaledwie 2,5 roku rządzenia.