Według przywoływanych danych, tylko w 2025 roku wydano blisko 38 tys. zezwoleń na pracę dla obywateli Kolumbii. Łącznie od 2022 roku do końca marca 2026 roku liczba ta miała wynieść niemal 98 tys. pozwoleń. Sprawę nagłośnił działacz Konfederacji i Ruchu Narodowego Paweł Usiądek, który opublikował w mediach społecznościowych serię wpisów krytykujących dotychczasową politykę migracyjną kolejnych rządów.

„Kolumbijczycy zalewają Polskę! Liczby porażają!” – napisał Usiądek. Polityk zwrócił uwagę, że tylko na przełomie lat 2023–2024 liczba zezwoleń dla obywateli Kolumbii miała wzrosnąć aż o 352 proc.

W swojej analizie przypomniał również, że obywatele Kolumbii korzystali z ruchu bezwizowego w strefie Schengen, co – czytamy – otworzyło drogę do masowego napływu pracowników. „System sam otworzył furtkę przez bezwizowość – i agencje pracy tymczasowej natychmiast ją wykorzystały” – ocenił.

Usiądek podnosi także problem nielegalnego zatrudnienia i pozostawania części migrantów w Polsce po wygaśnięciu prawa pobytu. „Wielu z nich zostaje w Polsce po wygaśnięciu wizy, w ten sposób stając się nielegalnymi imigrantami” – stwierdził.

Polityk postawił przy tym szereg pytań dotyczących społecznej kontroli nad polityką migracyjną państwa. „Kto zdecydował, że Polska będzie krajem masowej imigracji z drugiego końca świata? Kiedy Sejm nad tym głosował? Czy Polacy mogli zabrać w tej sprawie głos w referendum?” – pyta.

W swoich wypowiedziach Usiądek krytykował zarówno obecny rząd Donalda Tuska, jak i wcześniejsze rządy Prawa i Sprawiedliwości. „Nie, dekadę temu rząd PiS otworzył na rozcież drzwi dla imigrantów z całego świata. Dziś ekipa Tuska przyznaje im obywatelstwo” – czytamy.

Działacz Konfederacji ocenił również, że temat migracji jest marginalizowany w głównym nurcie debaty publicznej. „Podmiana populacji nie jest w ogóle tematem dyskutowanym w mediach” – podkreślił.