Jak poinformował portal farmer.pl, informacje o wykryciu nieautoryzowanej odmiany genetycznie modyfikowanej soi zostały przekazane do Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach. Holandia zdecydowała odesłać transporty z powrotem do Ameryki Południowej.

Władze Argentyny nie zgadzają się jednak z decyzją europejskich służb. Strona argentyńska zakwestionowała metody badań zastosowane przez holenderski sanepid. Według ekspertów cytowanych przez media, jednym z powodów napięcia może być fakt, że odmiana HB4 jest w Argentynie szeroko stosowana i uznawana za ważne zabezpieczenie upraw przed skutkami suszy.

Cała sytuacja może mieć poważne konsekwencje gospodarcze. To pierwszy przypadek, gdy państwo członkowskie UE zdecydowało się nie wpuścić produktów pochodzących z krajów Mercosur z powodu wykrycia zakazanej odmiany GMO.

Zgodnie z ujawnionymi informacjami, partie soi z Argentyny miały trafić do odbiorców w Belgii, Niemczech i Czechach, natomiast dostawy z Brazylii były przeznaczone dla firm we Francji, Włoszech i Luksemburgu. Problematyczne transporty realizowano m.in. 19 marca oraz 14, 17 i 27 kwietnia.

Sprawa zbiegła się w czasie z kolejnym kryzysem dotyczącym żywności z Brazylii. Unia Europejska zapowiedziała bowiem zamknięcie rynku dla części brazylijskiej wołowiny od września tego roku. Powodem są zastrzeżenia dotyczące jakości produkcji oraz wykrycie hormonów wzrostu niedopuszczonych na rynku unijnym.

Według informacji przywoływanych przez farmer.pl, unijne audyty wykazały, że brazylijskie władze ignorowały wcześniejsze zalecenia europejskich kontrolerów. Skażone mięso z Brazylii miało pojawić się na rynku UE już jesienią 2025 roku, choć informacje o sprawie przedostały się do opinii publicznej dopiero kilka miesięcy później.