Od kilku dni służby odbierają zgłoszenia dotyczące rzekomych prób samobójczych, materiałów wybuchowych lub zagrożeń w miejscach związanych z dziennikarzami i pracownikami Republiki. Najgłośniejsza interwencja miała miejsce w mieszkaniu prezesa stacji Tomasza Sakiewicza, gdzie policjanci zakuli w kajdanki jego asystentkę.

W niedzielę stołeczna policja poinformowała, że sprawa ma charakter rozwojowy i została przekazana funkcjonariuszom Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. W komunikacie pojawiła się również informacja o analizowaniu możliwego „wątku wschodniego”.

Do tych doniesień odniósł się na antenie Radia Wnet Cezary Gmyz. Publicysta stwierdził, że podobne działania są znane z praktyki rosyjskich służb specjalnych. „Tego typu operacje to jest specjalność służb ze Wschodu, a w szczególności z Rosji. Badają w ten sposób odporność państwa” – powiedział dziennikarz.

Gmyz zwrócił uwagę, że przeprowadzenie takich działań nie wymaga skomplikowanych środków technicznych. „Nie trzeba do tego skomplikowanych narzędzi. Wystarczy komputer schowany za systemem VPN, uniemożliwiającym namierzenie sprawcy” – tłumaczył.

Publicysta szeroko komentował również sposób działania rosyjskich służb. „To są metody, które dość powszechnie używa czy to SWR, czyli rosyjski wywiad zagraniczny, czy wywiad wojskowy GRU (...). Działa tak również FSB” – mówił. Według niego celem takich operacji może być przeciążanie służb i obserwowanie reakcji państwa na serię prowokacji. „Z boku takie służby rosyjskie mogą się przyglądać, jak działają polskie służby i kiedy tracą odporność na tego typu działania” – podkreślił.

Cezary Gmyz odniósł się także do politycznego wymiaru całej sprawy. „Władza będzie usiłowała zniszczyć Republikę, dlatego że zdaje sobie sprawę, że jest to medium silne, wpływające na to, co ludzie myślą. A ta władza nie lubi wolności słowa” – stwierdził publicysta.

Sprawa wywołuje coraz większe emocje również dlatego, że – jak podają media – liczba zgłoszeń dotyczących środowiska Republiki w ostatnich dniach liczona jest już w dziesiątkach. Policja zapowiada dalsze działania operacyjne i analizę źródeł alarmów.