jak już informowaliśmy wcześniej, w ostatnich dniach ma miejsce seria dziwnych interwencji policji wobec pracowników Telewizji Republika, mających być następstwem zgłoszeń o rzekomych zagrożeniach czy przestępstwach. Policja siłą weszła do domu prezesa telewizji Tomasza Sakiewicza, gdzie funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego wobec asystentki dziennikarza. Sama policja opublikowała kuriozalny komunikat, w którym wyjaśniono, że tak przeprowadzona interwencja była uzasadniona… zawiadomieniem o osobie mogącej stanowić zagrożenie dla samej siebie.
Redaktor naczelny Telewizji Republika we wpisie na x.com tak w dalszej jego części komentuje to, co miało miejsce w miniony piątek:
„Odmówiono powołania jednego centrum reagującego na tą akcję co uruchomiło co najmniej kilkanaście niepotrzebnych interwencji. Interwencję podjęto w trzech przypadkach, dwukrotnie - w tym samym miejscu mimo ustalenia, że jest to fejk. Za drugim razem interwencje kończyły się przeszukaniem domu. Wygląda to na celowe nakręcanie represji przez kierujących na akcje”.
Dalej stwierdza, że:
„Usunięcie oznak identyfikujących z mundurów jest dowodem, że policjanci byli świadomi, że będą łamać prawo”.
Na koniec zauważa:
„Zatrzymanie osób, które powinny być pokrzywdzonymi jest próbą odwrócenia uwagi od prawdziwych sprawców. Ostatni alarm bombowy z elementami rosyjskich słów z bardzo prymitywnym oskarżeniem polityka, który przynajmniej wspierał akcję dezinformacyjną, to ewidentna próba stworzenia fałszywego alibi i «szczepionki» na oczywiste wnioski. Przynajmniej niektóre z tych działań nie byłyby możliwe bez wsparcia kierownictwa MSWiA”.
Komentarz 3 dni po pierwszym ataku - to jest ocena sytuacji:
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) May 17, 2026
Od pierwszych godzin na szczytach władzy wiedziano, że odbywa się akcja rozsyłania nieprawdziwych alarmów o zagrożeniu terrorystycznym lub życia w naszym środowisku. Mail jako przykład fejków rozsyłało RCB do niskiej…
