6 maja rozpoczęto zbieranie podpisów pod petycją dotyczącą zwiększenia finansowania nauki do poziomu 3 proc. PKB. Autorzy inicjatywy domagają się również konkretnych rozwiązań dotyczących wynagrodzeń dla pracowników naukowych, sytuacji doktorantów, studentów oraz finansowania instytucji badawczych. Protest zaplanowano na 27 maja przed gmachem Sejmu.

Organizatorzy akcji nie kryją rozczarowania dotychczasową polityką państwa wobec nauki. „Straciliśmy cierpliwość do polityków i ich zapewnień o chęci działania na naszą korzyść” – podkreślają przedstawiciele protestujących środowisk. Ich zdaniem „można wręcz odnieść wrażenie, że całe środowisko polityczne konsekwentnie ignoruje naukę i potrzeby tworzących ją ludzi”.

Naukowcy alarmują, że Polska od lat pozostaje w tyle za wieloma państwami europejskimi pod względem wydatków na badania i rozwój. Zwracają uwagę, że bez stabilnego systemu finansowania trudno mówić o nowoczesnej gospodarce, innowacyjności czy zatrzymaniu młodych badaczy w kraju.

W mocnych słowach komentują także kolejne obietnice składane przez polityków podczas kampanii wyborczych. „Mówienie o oparciu rozwoju Polski na nauce to pusta obietnica” – oceniają organizatorzy protestu. Dodają jednocześnie, że obecna sytuacja prowadzi do narastającego kryzysu kadrowego na uczelniach i w instytutach badawczych.

Koordynatorzy akcji – dr hab. Łukasz Okruszek, prof. IP PAN, dr hab. Agata Starosta, prof. IBB PAN oraz prof. Michał Tomza – podkreślają, że środowisko naukowe oczekuje już nie deklaracji, lecz konkretnych decyzji finansowych i systemowych.

Padają również ostrzeżenia pod adresem klasy politycznej. „Lepiej, żeby za rok politycy nie musieli sprawdzać, co się stanie, jeśli po raz kolejny zignorują nasze postulaty” – mówią przedstawiciele protestu.