Zgodnie z polską Konstytucją, rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami i wartościami. Przypomniał o tym w sobotę na Jasnej Górze przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda, który w kontekście wprowadzenia edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego wskazał na negowanie przez rządzących tego prawa. Wczoraj swój stosunek do woli rodziców minister Nowacka wyraziła wprost na antenie TVP Info w likwidacji.
- „Nauczyciele mieliby awantury, gdyby całość była obowiązkowa. Ponieważ zdarzają się rodzice... Rodzice są dzisiaj - niektórzy bardzo wspaniale współpracujący z nauczycielami, ale niektórzy są zmorą szkoły. Robiliby awantury. Zdarza się niestety tak. I to powie Pani każdy rodzic, który współpracuje ze szkołą, że jest ten jeden toksyczny rodzic...”
- stwierdziła szefowa resortu edukacji.
Szokująca wypowiedź minister nie pozostała bez echa. Protestują m.in. politycy opozycji.
- „Zdarza się też, że jeden człowiek jest zmorą państwa… Nowacka chce indoktrynować dzieci, a każdy rodzic myślący inaczej to dla niej zmora. Patowładza”
- napisała na portalu X poseł PiS Olga Semeniuk-Patkowska.
Zdarza się też, że jeden człowiek jest zmorą państwa…
— Olga Semeniuk-Patkowska 🇵🇱 (@OlgaEwaSemeniuk) May 4, 2026
Nowacka chce indoktrynować dzieci, a każdy rodzic myślący inaczej to dla niej „zmora”.
Patowładza. pic.twitter.com/nFaw3nb3mE
- „Wypowiedź Barbary Nowackiej to już nie jest niefortunne zdanie jak w przypadku polskich nazistów, to jest czysta pogarda wobec rodziców. Nazwanie ich zmorą szkoły, bo nie chcą odgórnie narzucanej lewicowej propagandy dla swoich dzieci, to kompletny brak szacunku i oderwanie od rzeczywistości”
- dodał były wicepremier Jacek Sasin.
- „Od kiedy w demokratycznym państwie większość społeczeństwa traktuje się jak problem do rozwiązania? Rodzice mają pełne prawo decydować o wychowaniu swoich dzieci, a próby ich ignorowania i przepychania obowiązkowych rozwiązań to zwyczajnie niebezpieczny precedens”
- stwierdził.
Parlamentarzysta podkreślił, że „takie słowa nie powinny przejść bez reakcji”.
Wypowiedź Barbary Nowackiej to już nie jest niefortunne zdanie jak w przypadku ,,polskich nazistów”, to jest czysta pogarda wobec rodziców. Nazwanie ich „zmorą szkoły”, bo nie chcą odgórnie narzucanej lewicowej propagandy dla swoich dzieci, to kompletny brak szacunku i oderwanie…
— Jacek Sasin (@SasinJacek) May 5, 2026
Niezrzeszona poseł Paulina Matysiak z kolei stwierdziła, że „czasami zmorą szkoły jest minister albo ministra edukacji narodowej”.
Rodzice są zmorą szkoły 🙈
— Paulina Matysiak 🇵🇱 (@PolaMatysiak) May 4, 2026
Czasami zmorą szkoły jest minister albo ministra edukacji narodowej. pic.twitter.com/yYzmx2y6hG
Za pośrednictwem Facebooka stanowisko zajęło Laboratorium Wolności Religijnej, które podkreśla, że wypowiedź minister „nie może pozostać bez spokojnej, ale stanowczej reakcji”.
- „W państwie szanującym naturalne, poprzedzające państwo wspólnoty, rodzice nie są problemem systemu edukacji, lecz jego fundamentem. To oni – zgodnie z konstytucyjnymi gwarancjami wolności sumienia i wychowania – ponoszą główną odpowiedzialność za formację moralną i światopoglądową swoich dzieci”
- przypominają badacze.
- „Próba przedstawiania zaangażowanych rodziców jako przeszkody w funkcjonowaniu szkoły budzi poważne wątpliwości natury nie tylko społecznej, ale i prawnej. W szczególności dotyczy to rodzin, które pragną wychowywać dzieci zgodnie z wartościami chrześcijańskimi”
- dodają.
Autorzy zwracają uwagę, że „edukacja zdrowotna – w tym zagadnienia dotyczące seksualności – wymaga szczególnej wrażliwości oraz dialogu, a nie upraszczających etykiet”.
- „Państwo nie może zastępować rodziców ani ignorować ich przekonań religijnych. Rolą szkoły jest współpraca, a nie wykluczanie. W przeciwnym razie łatwo przekroczyć granicę, za którą zaczyna się systemowa presja na rezygnację z własnego sumienia i wartości”
- alarmują.
