Na antenie Telewizji wPolsce24 wyemitowano wczoraj reportaż zatytułowany „Giertych – ciemna kasa mecenasa”. Wedle autorów, spółką zarejestrowaną w Liechtensteinie, z której dokonywano przelewów na konto kancelarii mec. Giertycha, zarządzały osoby obsługujące podmioty oskarżane o finansowanie muzułmańskiego terroryzmu oraz wojny na Ukrainie. W reportażu pokazano też dokumenty dot. sprawy Polnordu.

Do sprawy odniósł się w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl poseł PiS Paweł Jabłoński.

- „Czytałem komunikat prokuratury, która twierdziła, że te wszystkie informacje były jej znane, ale nic z tym nie zrobiła. To jest wewnętrznie sprzeczne, bo jeśli te informacje były znane prokuraturze, to powinna przeprowadzić odpowiednie przesłuchania, przeanalizować materiał, tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Mamy więc do czynienia albo z niedbalstwem i próbami zacierania śladów tego niedbalstwa, albo z czymś gorszym, ze świadomym pomijaniem dowodów, które mogłyby doprowadzić do postawienia zarzutów”

- przekonuje polityk.

Wobec tego parlamentarzysta wskazuje na konieczność podjęcia śledztwa na nowo.

- „Domagam się, o śledztwo zostało podjęte na nowo, ponieważ podawane przez media pewne informacje były wcześniej nieznane opinii publicznej, ale także nieznane samej prokuraturze. Pamiętamy wypowiedzi prokuratorów zawarte wówczas w artykule Wirtualnej Polski, którzy wprost stwierdzali, że tych wątków w ogóle nie badali. W następnych dniach zaczęły wychodzić kolejne materiały i również dokument opublikowany wczoraj przez Telewizję wPolsce24. To są kolejne rzeczy, które dodatkowo potwierdzają, że to postępowanie powinno być niezwłocznie podjęte”

- stwierdził.

- „Bardzo jasno mówi o tym przepis Kodeksu postępowania karnego, który stanowi, że jeżeli ujawnione zostaną nowe i nieznane wcześniej dowody, to prokuratura ma obowiązek podjąć postępowanie przeciwko osobie, wobec której już nastąpiło prawomocne umorzenie”

- dodał.

Były wiceszef spraw zagranicznych wskazał przy tym na dawne poglądy dzisiejszego reprezentanta Koalicji Obywatelskiej.

- „Opowiadał, że Rosja jest państwem, które Polsce w ogóle nie zagraża, że nie ma wobec Polski żadnych pretensji czy to politycznych, czy terytorialnych. Doskonale wiemy, że jest inaczej, ale Giertych bardzo długo otwarcie był prorosyjski i teraz chciałby, żebyśmy o tym zapomnieli. Bardzo dobrze, że państwo to przypominacie. To są sprawy - jeśli mówimy o twardej walucie, która była przesyłana między tymi różnymi podmiotami, a kancelarią Giertycha - które świadczą o tym, że te związki mogą być mocne cały czas, nawet jeśli on dzisiaj chciałby to ukrywać”

- stwierdził.