Sprawa ma swój początek pod koniec marca, kiedy to Naczelny Sąd Administracyjny uchylił orzeczenie warszawskiego sądu administracyjnego i wcześniejszą decyzję, która odmawiała wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu „małżeństwa” jednopłciowego Polaków, którzy zawarli taki związek za granicą. NSA dał na to 30 dni. Orzeczenie było konsekwencją wcześniejszego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Pytania, jakie padły w rozmowie z Kierwińskim miały związek z wypowiedziami ze strony warszawskiego ratusza. Rzeczniczka urzędu stwierdziła, że bez rządowych wytycznych urzędnicy nadal będą odmawiać transkrypcji. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z kolei zapowiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że miasto będzie postępować zgodnie z obowiązującym prawem i orzeczeniami sądów, nie deklarując jednak konkretnych działań. Te słowa wywołały falę krytyki ze strony środowisk LGBT, które zarzuciły zarówno władzom miasta, jak i rządowi celowe przeciąganie całej sprawy.

Teraz szef MSWiA rozwiewa wątpliwości i zapewnia, że wyroki europejskich sądów będą przestrzegane, a zarzucane przez środowiska LGBT celowe spowalnianie transkrypcji określił jako „kompletne bzdury”. W rozmowie na antenie Polsat News dodał, że zmiany są skomplikowane, pracuje nad nim MSWiA, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i resort cyfryzacji. Zapewnił, że wyroki będą wdrażane jeszcze w tym miesiącu.