Bez zdziwienia.
Marszałka Sejmu RP ,Włodzimierza Czarzastego, drugiej osoby w państwie, b. działacza PZPR, nie było 3 maja na placu przed Zamkiem Królewskim.
Całkiem słusznie.
Niestosowna byłaby obecność polityka, którego towarzysze partyjni używali Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej do tłumienia... obywatelskich obchodów święta Konstytucji 3 Maja. Co innego, gdyby była to parada ZOMO, którym legitymacja PZPR... legitymizowała prawo pałki.
Marszałek Senatu RP, Małgorzata Kidawa-Błońska, trzecia w precedencji konstytucyjnej osoba w państwie, zamiast Placu Zamkowego wybrała podróż zagraniczną. Wybór taktyczny, bezpieczny politycznie i niewymagający, jak podróż do Pucka, udziału w hańbiących wywrzaskach pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy.
Ale wobec znaczenia 3 maja obelżywy.
Pierwszy minister, premier polskiego rządu, akurat tego 3 maja nie miał żadnego zabiegu – miał do zjedzenia kolację w Erywaniu. Gdybyż na Plac Zamkowy fatygowała się oszustka z Brukseli albo kanclerz Merz, któremu Tusk obiecał rekompensaty za niemieckie zbrodnie w okolicy „Danzig”, byłby i w stolicy czas na pogawędkę i na słoną przekąskę. Do niczego natomiast nie jest potrzebny premierowi wykład prezydenta o momencie konstytucyjnym i prawie, które winno mitygować rządzących.
Tusk, uchodząc pospiesznie na kolacje do Armenii, zdążył jeszcze zazgrzytać na lotnisku. Tuska bowiem ani prawo, ani obyczaj szczególnie nie mityguja. Rządzi według własnych reguł, według politycznej doktryny Neumanna, która obezwładnia demokrację parlamentarną.
Źle znosząc 3 maja godność prezydenta, Tusk staje się zakalcem demokracji a nie jej drożdżami
Do wysłuchania prezydenta dezerterzy wysłali na Plac Zamkowy, w święto Konstytucji 3 Maja, rezerwowy garnitur: miłośnika koalicji z Palikotem, wicepremiera Gawkowskiego, wychowanego po bankiecie u red. Mazurka ministra Siemoniaka i dwóch wicemarszałków, Zgorzelskiego i Żywno.
Słuchając o konflikcie, który niszczy wspólnotę ,niszczy rodziny, niszczy ustrój i fundamenty państwa polskiego „klaskaniem mieli obrzękłe prawice”?
Z perspektywy 235 lat Konstytucji 3 Maja nie trudno wycenić współczesnych dezerterów z pola polskiej historii, dobytku jej suwerenności.. Tyle, że już nie ratują się w Petersburgu...
