W ub. roku, z uwagi na ogromne protesty i trwającą kampanię wyborczą, rządzący zdecydowali, że wprowadzony przez resort Barbary Nowackiej przedmiot „edukacja zdrowotna” będzie realizowany jako nieobowiązkowy. Ostatecznie okazał się niezwykle mało popularny. Większość rodziców i uczniów zdecydowała się z niego zrezygnować. Od nowego roku szkolnego jednak będzie realizowany już jako obowiązkowy. Przeciwko tak agresywnej metodzie wprowadzania do polskiej szkoły treści, na które nie zgadza się wielu rodziców, protestuje m.in. Konferencja Episkopatu Polski. W sobotę na Jasnej Górze o problemie mówił abp Tadeusz Wojda, który przypomniał, że Konstytucja przyznaje rodzicom prawo do wychowywania dzieci w zgodzie z własnym światopoglądem, a „negowanie rodzicom tego prawa jest pogwałceniem ich woli”.

O stanowisko Kościoła w tej sprawie minister Nowacka została zapytana w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. Przekonywała, że rok temu biskupi sprzeciwiali się jedynie komponentowi dot. edukacji seksualnej, doceniając pozostałe elementy przedmiotu. Komponent ten, wedle zapowiedzi resortu, ma pozostać nieobowiązkowy, co zdaniem minister rozwiązuje problem.

- „Edukacja zdrowotna to przedmiot bardzo potrzebny i o tym wiedzą wszyscy. Łącznie z częścią polityków prawicy, którzy mówili, ze to świetny przedmiot, tylko doszukiwali się w nim ideologii”

- przekonywała minister.

- „Ta krytyka znowu pokazuje, że oni nie wiedzą, co jest w podstawie programowej i nie rozumieją, jak jest potrzebna we współczesnym świecie rzetelna wiedza dostarczana przez nauczycieli”

- dodała.

Oskarżała przy tym krytyków przedmiotu o to, że chodzi im o polityczną awanturę.

Prowadzący program Marcin Fijołek zapytał o niedawne słowa abp Marka Jędraszewskiego, który skrytykował całość reformy edukacji przeprowadzanej przez obecne władze.

- „Głównym problemem jest to, że my cytujemy takie słowa, że one funkcjonują w przestrzeni publicznej i że Kościół z tym nic nie robi”

- oburzała się szefowa MEN, czując się najwyraźniej recenzentką polskich biskupów.

Minister Nowacka ubolewała, że jej zdaniem „dziś znowu Jędraszewski jest twarzą Kościoła”.

- „Myślę, że to jest bardzo szkodliwe dla Kościoła i ludzi”

- mówiła.

- „To jest po prostu hejter, zwyczajny hejter w sutannie”

- dodała.