W ub. roku, z uwagi na ogromne protesty i trwającą kampanię wyborczą, rządzący zdecydowali, że wprowadzony przez resort Barbary Nowackiej przedmiot „edukacja zdrowotna” będzie realizowany jako nieobowiązkowy. Ostatecznie okazał się niezwykle mało popularny. Większość rodziców i uczniów zdecydowała się z niego zrezygnować. Od nowego roku szkolnego jednak będzie realizowany już jako obowiązkowy. W czasie wczorajszej homilii na Jasnej Górze do sprawy odniósł się przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda, który zaapelował o „szeroki i merytoryczny dialog” na temat edukacji zdrowotnej. Podkreślił, że przedmiot został wprowadzony „bez zgody rodziców”. Ci natomiast, jak przypomniał duchowny, mają konstytucyjne prawo do wychowywania swoich dzieci zgodnie z własnymi wartościami i przekonaniami.
- „Negowanie rodzicom tego prawa jest pogwałceniem ich woli”
- podkreślił.
Metropolita gdański zwrócił uwagę na niską frekwencję, jaką w kończącym się roku szkolnym cieszył się ten przedmiot.
- „Jako przedmiot nieobowiązkowy cieszył się zaledwie 30-procentową frekwencją, ale to nie przeszkodziło, aby został wprowadzony jako obowiązkowy, podczas gdy na religię chodzi dzisiaj mniej więcej 70 proc. uczniów i nie jest obowiązkowa”
- zauważył.
Zaznaczył, że edukacja zdrowotna niesie „wiele pozytywnych treści”. Jednocześnie jednak „zawiera też treści bardzo problematyczne, które nie respektują należycie wartości małżeństwa i rodziny”.
