Polityk nie ukrywał, że jego zdaniem Polska nie jest dziś gotowa na potencjalne zagrożenia militarne. „Nie jesteśmy dzisiaj przygotowani na to. Powinniśmy jeszcze bardzo dużo włożyć wysiłku w to i tego wysiłku nie da się przeprowadzić miło, lekko i przyjemnie, bez wyrzeczeń społeczeństwa” – ocenił w rozmowie w Polsat News.

Dworczyk podkreślił, że nie chodzi o powrót do znanej sprzed lat zasadniczej służby wojskowej, lecz o nowoczesny system szkoleń. „Takie, które nie ma nic wspólnego z zasadniczą służbą wojskową (…) tylko nowoczesne szkolenie wojskowe” – zaznaczył, wskazując na rozwiązania funkcjonujące m.in. w Finlandii i Szwajcarii. Jednocześnie zwrócił uwagę na geopolityczne położenie kraju: „Jesteśmy jedynym krajem na wschodniej flance NATO, jedynym, który graniczy z Federacją Rosyjską bądź Białorusią, który nie przywrócił obowiązkowego szkolenia”.

W jego ocenie problemem jest nie tylko infrastruktura czy kadry, ale również brak odwagi politycznej. „Politycy boją się mówić obywatelom o tym, co naprawdę jest potrzebne”, przekonywał, dodając, że takie decyzje wymagają „pewnego wysiłku” zarówno od rządzących, jak i od społeczeństwa.

W debacie o bezpieczeństwie coraz częściej pojawiają się podobne głosy. Eksperci związani z NATO od lat wskazują, że odporność państwa to nie tylko sprzęt wojskowy, ale także przygotowanie obywateli do działania w sytuacjach kryzysowych. Propozycja europosła wpisuje się więc w szerszą dyskusję o tym, jak powinna wyglądać nowoczesna obrona państwa w XXI wieku.