Autorzy pozwu w dokumencie sądowym wskazują: „połączenie ograniczy konkurencję, co doprowadzi do wyższych cen i mniejszego wyboru dla konsumentów”. Ich argumentacja opiera się na przekonaniu, że koncentracja rynku medialnego odbije się nie tylko na użytkownikach platform online, ale również na całym przemyśle filmowym. Jak podkreślono, „liczba premier kinowych może spaść, a różnorodność produkcji znacząco się zmniejszyć”.

W ostatnich latach doszło do spektakularnych przejęć – takich jak zakup aktywów 21st Century Fox przez The Walt Disney Company czy przejęcie Metro-Goldwyn-Mayer przez Amazon. Zdaniem skarżących to dowód, że rynek zmierza w kierunku dominacji kilku potężnych graczy. W pozwie powołano się na amerykańską ustawę antymonopolową Claytona, wskazując, że „tak duża koncentracja może naruszać zasady uczciwej konkurencji”.

Sprawa ma również wymiar polityczny. W pozwie pojawia się zarzut dotyczący wpływu na linię redakcyjną CBS News. Według skarżących, przy wcześniejszych przekształceniach właścicielskich mogło dojść do dostosowania przekazu medialnego do oczekiwań administracji Donalda Trumpa. Jeśli takie zarzuty znalazłyby potwierdzenie, podważałoby to zaufanie do niezależności mediów.

Zdecydowanie odmienne stanowisko prezentuje kierownictwo spółki. Szef Skydance, David Ellison, przekonuje, że planowana fuzja „wzmocni konkurencyjność i umożliwi tworzenie większej liczby produkcji”. Firma określiła pozew jako „bezzasadny”, zapowiadając jednocześnie ambitne plany zwiększenia liczby premier kinowych – nawet do 30 rocznie.

Sprawa trafiła do sądu federalnego w San Jose i może stać się jednym z najważniejszych precedensów dla całej branży. Od decyzji sądu zależy nie tylko przyszłość globalnego rynku streamingu, ale także układ sił w mediach – w tym losy europejskich aktywów takich jak TVN.