Jak wynika z ustaleń, dokumenty dotyczące tej spółki trafiły do prokuratury za pośrednictwem Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Powodem było „podejrzenie prania (…) brudnych pieniędzy, wyprowadzanych z Polnordu”. W materiale wskazano również na charakterystyczny schemat finansowy – „te same kwoty – 120 tysięcy złotych miesięcznie – były wielokrotnie (…) przelewane (…) na konto kancelarii Romana Giertycha”. Równolegle podobne sumy miały trafiać do osoby określanej jako bliski współpracownik prawnika.

Szczególne znaczenie w tej sprawie ma mieć forma prawna wykorzystanej spółki. Jak podkreślono, lokalne regulacje w Liechtensteinie sprawiają, że „nie sposób ustalić, kto jest realnym beneficjentem działań firmy”. Konstrukcja typu „Anstalt” ogranicza przejrzystość właścicielską, co od lat budzi kontrowersje w kontekście międzynarodowych przepływów finansowych i struktur offshore.

Wśród osób powiązanych ze spółką pojawiają się nazwiska związane z globalnym rynkiem finansowym. Jedną z nich jest Wiktoria Kriażewa, opisywana jako osoba zajmująca się obsługą skomplikowanych operacji finansowych, w tym struktur offshore i podmiotów kryptowalutowych . Wątek ten wzbudził szczególne zainteresowanie komentatorów, ponieważ łączy sprawę z szerszym kontekstem międzynarodowych przepływów kapitałowych.

Jeszcze bardziej złożony jest kontekst związany z prawnikiem z Vaduz, Frankiem Zindlem. Jak wskazano w materiale, jego nazwisko pojawia się w dokumentach takich jak Panama Papers i Pandora Papers, a także w strukturach finansowych powiązanych z dużymi operacjami kapitałowymi. Dodatkowo podkreślono, że „Frank Zindel (…) został w 2004 roku oskarżony o pranie i ukrywanie pieniędzy mających służyć finansowaniu muzułmańskich terrorystów”. Wątek ten łączy się również z osobami powiązanymi z rosyjskim biznesem oraz strukturami objętymi sankcjami międzynarodowymi.

Jak dowiadujemy się, pomimo tych informacji, śledztwo w tym zakresie nie zostało rozwinięte przez organy ścigania. W oficjalnym stanowisku Prokuratury Regionalnej w Lublinie przekazano: „Analiza dowodów nie pozwoliła na uwzględnienie tych zdarzeń jako elementu prania brudnych pieniędzy”. W konsekwencji w 2025 roku postępowanie dotyczące Romana Giertycha zostało umorzone.

Sam zainteresowany konsekwentnie odpiera wszelkie zarzuty. Utrzymuje, że działalność spółki była legalna i miała charakter biznesowy związany z aktywnością jego żony. Jak podkreśla, „wszystko odbyło się legalnie a spółka przyniosła straty”. W jego ocenie wcześniejsze działania prokuratury miały podłoże polityczne.

Nowe ustalenia dziennikarskie nie przesądzają o winie, ale pokazują skalę złożoności sprawy i mechanizmów finansowych, które mogą funkcjonować na styku różnych jurysdykcji. W centrum pozostaje więc pytanie o skuteczność instytucji kontrolnych oraz granice przejrzystości w międzynarodowym obrocie kapitałem.