Do tragedii doszło 23 kwietnia, gdy 36-letni parlamentarzysta Lewicy został potrącony przez samochód podczas jazdy rowerem ulicą Kazimierzowską. Poseł zginął na miejscu, a kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wskazuje, że mężczyzna „nieumyślnie naruszył zasady poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć posła”.
Początkowo sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie, jednak dopuścił możliwość jego uchylenia po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Jak potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian, „w imieniu podejrzanego wpłacono poręczenie majątkowe, opuścił on dzisiaj areszt”. Mężczyzna objęty został dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju.
Sprawa wywołała dodatkowe zainteresowanie opinii publicznej po ujawnieniu, kto uiścił kaucję. Jak przekazał prokurator, „to były osoby dla niego najbliższe”, jednak szczegóły nie zostały podane do wiadomości publicznej.
Śledczy nie zgadzają się z decyzją sądu i zapowiadają dalsze kroki. Prokuratura złożyła zażalenie, argumentując, że „jedynie bezwzględne aresztowanie podejrzanego pozwoli należycie zabezpieczyć tok śledztwa”, które znajduje się na wczesnym etapie. Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Sosnowcu.
Jako podano, kaucję miały wpłacić „osoby dla niego najbliższe”. Nie ujawniono jednak szczegółów.
