Jak wynika z materiałów hiszpańskiego śledztwa, rosyjski kapitan miał przyznać podczas przesłuchań, że na pokładzie znajdowały się „komponenty dwóch reaktorów jądrowych podobnych do tych używanych w okrętach podwodnych”. Jednocześnie — według strony hiszpańskiej — nie był pewien czy przewożone elementy zawierały paliwo jądrowe.

Statek wyruszył z rosyjskiego portu Ust-Ługa i oficjalnie miał płynąć do Władywostoku. Jednak śledczy zwrócili uwagę na nietypową trasę rejsu wokół całej Europy, mimo że Rosja posiada rozbudowaną infrastrukturę kolejową. Według źródeł CNN część hiszpańskich śledczych zaczęła analizować możliwość, że faktycznym celem rejsu był północnokoreański port Rasŏn.

Do zdarzenia doszło 22 i 23 grudnia. Najpierw statek nagle zwolnił, choć załoga zapewniała przez radio, że „wszystko jest w porządku”. Dobę później na prawej burcie doszło do trzech eksplozji w pobliżu maszynowni. Zginęło dwóch rosyjskich marynarzy. „Ursa Major” przechylił się i utracił możliwość manewrowania.

Według informacji CNN śledczy analizują hipotezę użycia nowoczesnej superkawitacyjnej torpedy typu „Barracuda”. Tego rodzaju uzbrojenie porusza się w specjalnej gazowej bańce, osiągając ogromne prędkości i mogąc przebijać kadłuby bez klasycznej detonacji. Źródła związane ze śledztwem wskazują, że właśnie taki mechanizm mógł pozostawić w kadłubie charakterystyczny otwór o wymiarach 50 na 50 centymetrów.

Rosyjska spółka Oboronlogistika już kilka dni po katastrofie nazwała zdarzenie „celowym aktem terrorystycznym”. Według firmy uszkodzony metal kadłuba był „wygięty do środka”, a pokład miał być zasypany odłamkami.

Dodatkowe pytania budzi obecność rosyjskiego statku „Jantar”, oficjalnie jednostki badawczej, którą zachodnie służby od dawna łączą z działalnością wywiadowczą. Według CNN po pojawieniu się „Jantara” nad wrakiem doszło do kolejnych podwodnych eksplozji. W tym samym czasie amerykańskie lotnictwo wysłało nad rejon katastrofy specjalistyczne samoloty WC-135R służące do wykrywania aktywności jądrowej.

Cała sprawa pokazuje – czytamy - jak bardzo wojna wywołana przez Rosję przeciwko Ukrainie zaczęła przenikać także do obszaru operacji morskich, wywiadowczych i technologicznych. Jeśli informacje o przewozie komponentów reaktorów dla Korei Północnej potwierdziłyby się, oznaczałoby to możliwe naruszenie międzynarodowych sankcji oraz kolejne dowody współpracy militarnej Moskwy z reżimem Kim Dzong Una.