Rozmowa dotyczyła ostatnich wypowiedzi Leszka Millera na temat Ukrainy, które prowadzący program Piotr Witwicki określił mianem „antyukraińskiej rewolty”. W odpowiedzi Aleksander Kwaśniewski postanowił przywołać osobistą historię.

„Powiem panu zupełnie sensacyjną rzecz, która pójdzie szeroko. Otóż z Leszkiem Millerem po długiej nieobecności spotkałem się -  i żeby pan wiedział - w kościele. Dość przypadkowo” – powiedział były prezydent.

Jak wyjaśnił, obaj politycy pojawili się na nabożeństwie poświęconym pamięci znanego rajdowca Roberta Muchy. Kwaśniewski przyznał, że sytuacja była dla niego zaskakująca.

„To już był jakiś tam znak opatrzności, że ja wszedłem w ostatniej chwili do kościoła i pierwszą osobą, przy której stanąłem, był Leszek Miller” – mówił.

W trakcie rozmowy Piotr Witwicki przypomniał, że były prezydent od lat deklaruje ateizm. To właśnie ta część rozmowy wywołała największe zainteresowanie w mediach społecznościowych.

„Szczerze, jestem dość bezradny, nawet jako ateista, żeby inaczej wytłumaczyć sobie ten fakt, jak właśnie jakimś tam palcem opatrzności” – stwierdził Aleksander Kwaśniewski.

Były prezydent zaznaczył jednocześnie, że spotkanie zakończyło się spokojną rozmową i symbolicznym przekazaniem sobie znaku pokoju, dlatego – jak podkreślił – nie zamierza publicznie atakować Leszka Millera mimo różnic politycznych.