Do tragedii doszło 3 grudnia 2025 roku. Henry Nowak, student pierwszego roku Uniwersytetu w Southampton, wracał do akademika po wieczornym spotkaniu ze znajomymi. Według ustaleń sądu był trzeźwy, nie miał przy sobie żadnej broni i nie stanowił zagrożenia. Spotkał przypadkowo idącego tą samą ulicą Vickruma Digwę, który nosił przy sobie duży ceremonialny sztylet. Wkrótce doszło do ataku. Henry został ugodzony aż pięć razy, w tym śmiertelnie w klatkę piersiową.
Największe oburzenie opinii publicznej wywołały jednak nie tylko okoliczności samego zabójstwa, ale także reakcja służb. Nagrania z kamer nasobnych policjantów ujawniły, że ciężko ranny młody człowiek wielokrotnie powtarzał: „I've been stabbed” („Zostałem ugodzony nożem”) oraz „I can't breathe” („Nie mogę oddychać”). Funkcjonariusze nie uwierzyli jego słowom. Jeden z nich odpowiedział: „I don't think you have, mate” („Nie sądzę, kolego”). Zamiast natychmiastowej pomocy medycznej Henry został obezwładniony i zakuty w kajdanki. Wkrótce potem zmarł.
Sąd nie pozostawił wątpliwości co do winy sprawcy. Sędzia William Mousley podczas ogłaszania wyroku podkreślił, że Henry był „kochanym, pracowitym i ambitnym młodym człowiekiem”, przed którym stało całe życie. Zwracając się do skazanego powiedział: „You, Vickrum Digwa, murdered him” („To ty, Vickrumie Digwo, zamordowałeś go”). W innym fragmencie uzasadnienia sędzia stwierdził również, że oskarżony „przyniósł hańbę swojej rodzinie, społeczności i religii”.
Sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko w Wielkiej Brytanii. Nicolas de Orlince zwrócił w mediach społecznościowych uwagę na dramatyczny wymiar całego zdarzenia. Opisując ujawnione nagranie z interwencji policji napisał:
„To kadr z ujawnionego nagrania filmowego z fatalnej akcji przeprowadzonej 3 XII 2025 roku, gdy policja dała wiarę zakłamanemu mordercy dlatego, że był śniady i uskarżał się na rzekomy rasizm”.
Autor podkreślił również:
„Agonię polsko-angielskiego młodzieńca, śp. Henry'ego Nowaka, rówieśnika mych synów, poprzebijanego nożem, bielejącego z upływu krwi, którego brytyjska policja w rękawiczkach higienicznych miast ratować zakuła w kajdany”.
Nicolas de Orlince wskazał także, że tragedia wywołała w nim osobiste emocje związane z doświadczeniami własnej rodziny:
„Przeżywam tę sprawę dlatego, że moi młodzi synowie spotkali się już z aktami przemocy ze względu na swe pochodzenie, wyznanie, światopogląd i kolor skóry”.
Komentator ostrzegł również przed konsekwencjami błędnych ocen dokonywanych przez instytucje publiczne:
„Muszą obronić się sami. Ryzykują, że gdy będą się bronić to sami zostaną oskarżeni o rasizm i nietolerancję”.
Śledztwo wykazało, że oskarżony próbował tłumaczyć swoje działania rzekomym rasistowskim zachowaniem ofiary. Sąd uznał jednak te twierdzenia za całkowicie niewiarygodne i nieznajdujące potwierdzenia w dowodach. Nagrania, zeznania świadków i analiza przebiegu zdarzenia nie wykazały, by Henry Nowak dopuścił się rasistowskich obelg czy ataku na sprawcę.
Po ujawnieniu nagrań z interwencji rozpoczęto niezależne postępowanie dotyczące działań policji. Władze hrabstwa Hampshire przeprosiły rodzinę ofiary, a sprawę bada niezależny organ nadzorujący funkcjonowanie policji.
Dla rodziny Henry’ego wyrok nie kończy jednak tragedii. Ojciec zamordowanego podkreślił w oświadczeniu przedstawionym przed sądem, że rodzina sama otrzymała „dożywotni wyrok”, ponieważ bólu po utracie syna nie da się zakończyć żadnym orzeczeniem sądu.
