Polka awansowała do półfinału French Open po zwycięstwie nad rozstawioną z numerem 22 Anną Kalinską. Spotkanie było pełne emocji, szczególnie w pierwszym secie, którego losy rozstrzygnął tie-break. Chwalińska zachowała jednak więcej zimnej krwi i wygrała go 7:3, a następnie kontrolowała przebieg drugiej partii, zwyciężając 6:3.

To osiągnięcie ma wymiar historyczny. Agencja Reuters zwraca uwagę, że Chwalińska została dopiero drugą kwalifikantką w erze Open, która dotarła do półfinału Roland Garros, oraz szóstą w historii wszystkich turniejów wielkoszlemowych.

Sama zawodniczka nie ukrywała wzruszenia po zakończeniu meczu. „Jestem zaskoczona tym, co się dzieje. Staram się nie myśleć o tym za dużo i skupiać się wyłącznie na kolejnym meczu” – przyznała po awansie.

Droga Polki do półfinału jest tym bardziej imponująca, że rozpoczęła turniej od kwalifikacji. Oznacza to, że wygrała już osiem spotkań z rzędu na kortach Rolanda Garrosa. Co więcej, przed tegorocznym turniejem nie była zaliczana do grona specjalistek od gry na mączce. Tymczasem w Paryżu przegrała dotąd tylko jednego seta.

Brytyjska BBC przypomina również, że kariera Chwalińskiej nie była usłana różami. W 2021 roku tenisistka zrobiła przerwę od zawodowego sportu, zmagając się z problemami natury psychicznej i depresją. Dziś jej historia staje się przykładem niezwykłej determinacji oraz sportowego odrodzenia.

Przed Polką największe wyzwanie w dotychczasowej karierze. W półfinale zmierzy się z triumfatorką pojedynku pomiędzy liderką światowego rankingu Aryną Sabalenką a Dianą Sznajder. Niezależnie od wyniku kolejnego spotkania, Chwalińska już zapisała się w historii polskiego tenisa jako jedna z największych bohaterek tegorocznego Roland Garros.