Skończył się czas na podpisywanie umów z polskimi przedsiębiorstwami w ramach programu SAFE. Rządzący pochwalili się kontraktami na 120 mld zł. Problem w tym, że jak się okazuje… nie podpisywano nowych kontraktów, a jedynie zmieniano źródło finansowania starych. Wiemy to dzięki szczerości pełnomocnik rządu ds. SAFE, która gościła na antenie RMF24.

- „Jak ludzie to słyszą, to każdy ma taką myśl: Jezus Maria, nie da się wydać 120 miliardów złotych rozsądnie i i porządnie w trzy dni”

- zauważył red. Grzegorz Sroczyński.

Wówczas Sobkowiak-Czarnecka wyjaśniła, że rząd tak naprawdę nie zawierał nowych kontraktów, a jedynie aneksował te, które pierwotnie miały być finansowane z budżetu państwa.

- „Ja od początku pracy nad mechanizmem SAFE mówiłam o tym, że sama formuła wydawania środków, ona się nie zmienia. Zmienia się tylko źródło finansowania. SAFE jest nowym źródłem finansowania”

- powiedziała bez zażenowania.

Okazuje się więc, że cały SAFE ma zwyczajnie… zasypać wygenerowaną przez rząd Donalda Tuska dziura budżetową.