Premier Donald Tusk, który jeszcze niedawno mówił o wartościach łączących go z papieżem, wczoraj wziął udział w spotkaniu z okazji drugiej rocznicy startu rządowego programu zapewniającego darmowy dostęp do in vitro.

- „15 000 dzieci urodzonych dzięki rządowemu programowi in vitro. To najpiękniejszy Dzień Dziecka i największa motywacja do pracy. Szczęścia, maluchy!”

- napisał szef rządu na X.com.

Wpis przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej skomentował w mediach społecznościowych o. dr Jacek Gniadek SVD, misjonarz posługujący w Chile i specjalista w zakresie teologii moralnej.

- „In vitro jest moralnie niedopuszczalne nawet w najczystszej wersji – bez mrożenia i niszczenia embrionów. Sedno problemu nie leży wyłącznie w ochronie embrionów, lecz w radykalnym rozdzieleniu aktu małżeńskiego od prokreacji. W etyce chrześcijańskiej i prawie naturalnym dziecko powinno być owocem miłości cielesnej małżonków, a nie rezultatem laboratoryjnej manipulacji. Publiczne finansowanie tej procedury pogłębia nadużycie. To podwójny grzech: moralny i fiskalny. Państwo zmusza podatników do finansowania czegoś, co dla milionów Polaków jest głęboko sprzeczne z naturą człowieka”

- przypomniał katolickie nauczanie w tej kwestii duchowny.

Teolog proponuje rozwiązanie wprowadzane w Argentynie: ograniczenie podatków i roli państwa. Zastanawia się przy tym, dlaczego Kościół w Polsce pomija ten aspekt.

- „Kościół słusznie piętnuje in vitro na płaszczyźnie bioetycznej, ale prawie całkowicie pomija wymiar ekonomiczny i krytykę wielkiego państwa. Jest ku temu kilka istotnych przyczyn”

- zauważa.

Tymczasem, w przekonaniu autora, „najskuteczniejszym sposobem na ograniczenie programów Tuska jest właśnie uszczuplenie budżetu państwa, a nie tylko apele moralne”.